Brawo Ja! Przeziębić się, gdy na dworze +25 stopni. :D Ktoś mnie pobije? ;P
Ale przynajmniej w końcu zabiorę się za poszukanie jakichś ciekawych kursów (może macie dla mnie jakąś podpowiedź? :))
Do meritum: Na dzisiaj upiekłam tartę. Coś innego niż zwykle, bo bez nabiału, wegańskiego.
ARBUZOWEGO.:D
Dla mnie jednak najważniejsze, że na oko, patrząc na konsystencję, a nie 'punkciki szczęścia'. I muszę przyznać, że takie pichcenie sprawia dużo większą frajdę. ;)
Zwłaszcza, że według mnie efekt przerósł moje oczekiwania. Nie myślałam, że arbuz z kaszą jaglaną stworzą udane połączenie, a jednak! :)
Gorąco polecam- przekonajcie się sami! ;)
 |
| Wegańska tarta lniano-owsiana z arbuzowym kremem jaglanym |
Wegańska tarta z arbuzowym kremem jaglanym. Bez cukru, bez tłuszczu.
Spód:
- 2 łyżki otrębów owsianych
- łyżka lnu mielonego
- 2 płaskie łyżki mąki owsianej
- 1/2 banana
- suszona śliwka (moja była bardzo miękka; jeśli jest twarda, to dobrze jest ją namoczyć)
Krem:
- 4 łyżki kaszy jaglanej
- ok. 100g arbuza
- 3 łyżki wody
- łyżka erytrytolu/innego słodzidła (można dać więcej lub mniej)
- chlust mleka sojowego
Dodatki:
U mnie: plasterki banana, wiórki kokosowe, liofilizowane wiśnie.
Spód:
Śliwkę pokroić na drobne kawałki. Wszystkie składniki zmiksować blenderem a gęstą masę. Wyłożyć nią dno i brzegi silikonowej/zwilżonej, niewielkiej formy do tarty (ja takowej nie mam, więc ratowałam się szklanym naczyniem żaroodpornym). Podpiec spód przez ok. 15 minut w piekarniku nagrzanym do 170 st. (termoobieg). Zostawić do przestudzenia.
Krem:
Arbuza zblendować, dodać kaszę jaglaną (można ją wcześniej przepłukać), erytrytol oraz wodę. Ugotować, po czym zostawić pod przykryciem aż kasza wchłonie cały płyn.* Po tym czasie masę zblendować, dolewając odrobinę mleka, jeśli krem jest za gęsty. Wyłożyć na upieczony spód.
Ozdobić. Podawać. :)
*ja gotowałam kaszę wieczorem i zostawiłam na noc.
Jakość woła o pomstę do nieba, ale już wyjęłam aparat, więc powinno być lepiej. :P