Stwierdzam, że mam ostatnio jakieś kulinarne/kuchenne ADHD. Całymi dniami siedzę w kuchni, piekąc, gotując, układając w szafkach, blendując, mrożąc, smażąc, wyrzucając co zbędne, itd... ;D
W ten oto sposób w kuchni błyszczy, na stole są 2 serniki, serniczki,
brownie z czerstwych bułek, pieczone orzechy z cynamonem, 2 słoiki musu jabłkowego, fistaszki przygotowane do przerobienia na masło orzechowe (właśnie idę je robić) i granola gotowa do wstawienia do pieca, w zamrażarce lody, na gazie ciecierzyca, zupa strączkowa, czekoladowy syrop daktylowy.... i pewnie jeszcze o czymś zapomniałam. :D
Przy okazji znalazłam agar, który kupiłam jakiś czas temu i pokaźne zapasy suszonych jabłek i gruszek, które też pewnie jakoś wykorzystam. ;)
Jest tylko jeden problem- pisanie pracy dyplomowej stanęło w miejscu, a czas niestety nie.. |
Kakakowo-waniliowy krem owsiany* z serkiem wiejskim podany z mrożonymi wiśniami i bananem, prażonymi wiórkami kokosowymi i dżemem wiśniowym *gotowany na herbacie yerba mate kakao-wanilia |
Jak ja uwielbiam zapach prażonych wiórków kokosowych! <3
Jutro czeka mnie maraton po lekarzach. Fascynujące! Ale przynajmniej może wszystko załatwię jednego dnia.
Ach! I jak tylko ogarnę do końca wszystko w kuchni, to zabieram się za przeglądanie Waszych dzisiejszych kulinarnych arcydzieł. ;) Na pewno znajdę coś, co będę chciała spróbować zrobić sama, póki mam wenę. ;)