Jako dziecko nie tknęłam niczego, co było polane sosem. Z wiekiem trochę mi to przeszło, ale nadal pozostał jakiś niesmak.
Wczoraj po raz pierwszy od bardzo dawna przygotowałam sos tkemali - jest to przepis kuchni gruzińskiej. Oryginalnie przygotowuje się go z lokalnych śliwek tkemali, ale mirabelki również się sprawdzają. Muszą być niedojrzałe, zielone, takie jakie właśnie teraz wiszą na drzewach.
Sos jest traktowany przez Gruzinów podobnie jak ketchup przez Amerykanów. Przeważnie robi się go z dodatkiem ostrych przypraw, ale ja zdecydowałam się na wersję łagodną.
Składniki:♥ 500g niedojrzałych mirabelek
♥ 3 ząbki czosnku
♥ 3 łyżki soku z cytryny
♥ 1/4 szklanki natki pietruszki
♥ 3/4 szklanki wody
♥ łyżka cukru (lub 2 jeśli sos ma być mniej kwaśny)
♥ łyżka oliwy
♥ 1 1/2 łyżeczki nasion kolendry
♥ 1/2 łyżeczki pieprzu, 1/2 łyżeczki soli
Wykonanie:Mirabelki gotujemy przez 15min.
Gdy przestygną, usuwamy pestki - można to zrobić ręcznie lub przetrzeć przez sito.
Pozbawione pestek wrzucamy do garnka, dodajemy zmiażdżone ząbki czosnku, wodę, przyprawy, sok z cytryny, cukier, olej i gotujemy 5 minut pod przykryciem.
Dodajemy drobniutko posiekana natkę i gotujemy jeszcze przez chwilę (bez przykrycia) aby nadmiar wody odparował.
Gdy spróbowałam gotowego sosu, nie byłam przekonana do tego smaku. jednak postanowiłam dać mu szansę i cienką warstwą rozsmarowałam na pieczywie. Do tego dołożyłam plasterek tofu, zielonego ogórka i koperek - w takim zestawieniu był pyszny :)
Na zdjęciu powyżej widać gryczane placuszki posmarowane tkemali z ogórkiem.