
Co ja się nagimnastykuję, żeby przemycić tofu w codziennym menu Miśków to moje. Pomysł na ten obiad zaczerpnęłam od jednej z moich ulubionych blogerek http://whiteplate.com/. Miśkowi smakowało, a Miśka skubnęła tofu, a potem zgrabnie je omijała, ale małymi kroczkami i w końcu jej zasmakuje, bo przecież jak to Bestia z Młodych Tytanów uważa : tofu nie jest fu 