Baardzo długo nie robiłam brownie, a przecież lubię takie czekoladowe słodkości. Poprzednie moje brownie, zrobione dwa lata temu, opierało się na tofu. Ale że teraz staram się tofu nie nadużywać, spróbowałam użyć bananów. I daktyli, żeby było bardziej naturalnie. Zainspirował mnie przepis Edyty z bloga Przy zielonym stole. Składniki:(na formę 18x18 cm.)- 2/3 szklanki surowej kaszy jaglanej - zmieliłam ją partiami w młynku do kawy
- 4 łyżki siemienia lnianego i 12 łyżek wody - u mnie złote siemię
- 1/3 szklanki oliwy
- 2/3 szklanki mleka roślinnego - u mnie mleko ryżowe
- 2 banany
- 3 łyżki syropu z agawy - można zastąpić dowolnym syropem
- 2/3 szklanki daktyli
- 75 g czekolady
- 4 łyżki kakao
- szczypta soli
- łyżeczka proszku do pieczenia - najlepiej użyć bezglutenowego
- pół łyżeczki sody oczyszczonej
- garść orzechów włoskich
Kaszę jaglaną zmieliłam partiami w młynku do kawy. Siemię lniane zmieliłam w młynku do kawy, zalałam wodą i odstawiłam do napęcznienia. Daktyle namoczyłam około godzinę w wodzie, po czym odsączyłam. Wszystkie składniki oprócz orzechów i czekolady wrzuciłam do malaksera i zmiksowałam na gładką masę. Czekoladę rozpuściłam w kąpieli wodnej, dodałam do masy i wymieszałam. Masę przelałam do formy wyłożonej folią (zabrakło mi papieru do pieczenia), na wierzchu ułożyłam orzechy i piekłam w temperaturze 180 stopni około 50 minut.
Wyszło takie bardziej śniadaniowe ciasto, nie jest zbyt słodkie i mało ciastowate. Czyli w moim odczuciu przydatne na śniadanie bardziej niż na deser. Ale bardzo dobre było, zjadłam sama, Adam nie lubi czekoladowych ciast. Znikło dość szybko, co stanowi najlepszą rekomendację.
Dominika