Bezglutenowe i bezjajeczne ciasta mam już opanowane do perfekcji. Na początku zdarzało się, że się rozpadały, zapadały, zakalcowały. Teraz już się tak właściwie nie zdarza i odważam się więcej eksperymentować - z mąkami, z dodatkami. Takie ciasto to dla mnie jeden z prostszych i szybszych deserów. Kilka minut mielenia, wymieszanie składników i do piekarnika. A gdyby przyszło mi zrobić ciasto z jajkami, to byłby dopiero problem, ja nigdy takiego ciasta nie robiłam, po prostu tego nie umiem. I na całe szczęście nie muszę, moje ciasta z reguły wszystkim smakują. Marchewkowiec to niewątpliwie jedno z moich ulubionych ciast. A makowiec to faworyt Adama. Dzisiaj więc dwa w jednym.
Składniki:(standardowa keksówka)- szklanka kaszy jaglanej surowej, zmielonej w młynku
- szklanka płatków owsianych zmielonych w młynku - dla osób z nietolerancją glutenu powinny być to płatki certyfikowane
- 1/4 szklanki maku - u mnie mak mielony
- pół szklanki cukru trzcinowego
- łyżeczka proszku do pieczenia - u mnie bezglutenowy
- 1/3 łyżeczki soli
- łyżeczka cynamonu
- ćwierć łyżeczki gałki muszkatołowej
- 3 łyżki siemienia lnianego i 9 łyżek wody
- pół szklanki oliwy
- pół szklanki mleka roślinnego - u mnie ryżowe
- łyżeczka ekstraktu waniliowego - u mnie domowy ekstrakt
- 2 marchewki
Kaszę i płatki zmieliłam partiami w młynku do kawy. Wszystkie suche składniki wymieszałam razem. Siemię lniane zmieliłam w młynku do kawy, zalałam wodą i odstawiłam do zgęstnienia. marchewkę zmiksowałam w malakserze. Do suchych składników dodałam mleko, oliwę, siemię lniane i ekstrakt waniliowy. Delikatnie wymieszałam do połączenia składników. Na końcu dodałam marchewkę i jeszcze raz wymieszałam. Przełożyłam masę do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Piekłam w temperaturze 18 stopni 40 minut i dodatkowo 2 minut z termoobiegiem. Mój piekarnik jest raczej z tych wolnych, najlepiej sprawdzać patyczkiem.
Przepis dodaję do akcji:
Dominika