Długo ćwiczyłam te makowe muffinki, namęczyłam się nad nimi strasznie. Kruszyły się, zakalec wychodził, no po prostu same katastrofy. Ale nie odpuściłam, bo makowe ciasta kochamy, a smak tych wszystkich porażek kulinarnych wykazywał duży potencjał. No i w końcu są - ładnie odchodzą od foremek, mają pyszną chrupiącą skórkę. Wszystkim wielbicielom maku szczerze polecam.
Składniki:(na 6 muffinek)- 1/3 szklanki mielonego maku
- pół szklanki migdałów
- pół szklanki surowej kaszy jaglanej
- 1/3 szklanki bakalii - u mnie żurawina i goji
- 1/4 szklanki cukru trzcinowego
- 2 płaskie łyżki zmielonego siemienia lnianego + 6 łyżek wody
- 1/4 szklanki oliwy
- 1/4 szklanki mleka owsianego - można zastąpić dowolnym mlekiem lub wodą
- pół łyżeczki sody
- łyżka soku z cytryny
- łyżeczka ekstraktu waniliowego - najlepiej własnoręcznie zrobiony ekstrakt
Migdały i kaszę jaglaną zmieliłam w młynku do kawy (migdały wymagały wcześniejszego rozdrobnienia w malakserze). Siemię lniane zmieliłam w młynku do kawy, zalałam wodą i odstawiłam do zżelowania. Wszystkie suche składniki poza bakaliami wymieszałam dokładnie razem. Dodałam siemię i mokre składniki, wymieszałam do połączenia. na końcu dodałam bakalie. Przełożyłam do silikonowej formy na muffinki z papierowymi papilotkami. Piekłam 40 minut w temperaturze 180 stopni.
Muffinki bardzo ładnie odchodzą od papilotek, a wiem z doświadczenia że nie zawsze tak bywa. Można też próbować zrobić w ten sam sposób ciasto, ale moje doświadczenia wskazują na skłonności ciasta do zakalca. Muffiny natomiast są pyszne, mają na zewnątrz chrupiącą skórkę a w środku są puszyste i miękkie. Zapadają się na środku, to normalne.
Dominika