No więc było to tak. W Biedronce kupiliśmy seler naciowy. Nie mamy z nim zbyt doświadczenia, ale wiemy, że jest zdrowy i często panie propagujące zdrowy styl życia podgryzają go ot tak, solo. Postanowiliśmy wyszukać w internecie inspiracji na sałatkę. Przed przystąpieniem do prac dokonaliśmy "oględzin". Badanie organoleptyczne doprowadziło nas do przykrych wniosków: nie lubimy selera naciowego, nie będziemy go podgryzać ot tak. Ale pierwsze koty za płoty, po posmakowaniu selera wiedziałam, że w sałatce, którą planowaliśmy przygotować będzie dobry. I faktycznie. Przepis znaleźliśmy w google, skusił nas tytuł, piękne zdjęcia i oczywiście skład. Sam seler ma lekko gorzkawy, kwaśny smak ale w połączeniu z jabłkiem i pozostałymi składnikami, sałatka jest naprawdę dobra. Link do sałatki na samym dole, my postępowaliśmy prawie tak samo jak w przepisie, dodaliśmy od siebie jeszcze kukurydzę z puszki!
Żeby nie było, że tak u nas jest super zdrowo przez te sałatki ostatnio to zjedliśmy ją do
frytek i
sosu czosnkowego! ;)