



Dzisiaj krótki post. W tym roku polukrowałam już ponad 200 pierniczków. A to jeszcze nie koniec. Używałam głównie lukru robionego z cukru pudru oraz wody, takim ozdabiałam je w przeszłości. W tym roku skusiłam się jednak na lukier królewski, wykonywany z proszku bezowego jako substytutu białka kurzego. Czuję opór przed używaniem surowych jajek, choć już coraz mniejszy. Taki lukier jest naprawdę dobry, nie kruszy się, dość szybko wysycha i jest smaczny, a tego obawiałam się najbardziej.
Lukier królewskiSkładniki:
2 łyżeczki proszku bezowego
150 g cukru pudru
2 łyżki wody (lub mniej/więcej w zależności od tego jakiej potrzebujemy konsystencji)
barwniki spożywcze
Proszek bezowy zmieszałam z wodą do powstania pianki. Dodałam przesiany cukier puder. Utarłam z białkową pianką grzbietem łyżki. Kiedy uzyskałam odpowiednią konsystencję, tzn. lukier był „leisty”, ale o nalaniu na ciastko się nie rozpływał, przełożyłam go do rękawa cukierniczego z końcówką cukierniczą nr 3 Wiltona. Przy jego pomocy ozdabiałam pierniczki. Lukier zostawiłam do wyschnięcia przez noc. Rano pierniczki powędrowały do puszki. Oby dotrwały do świąt…
Smacznego życzy Marzena :)