Bez cukru, bez tłuszczu, bez mąki, bez glutenu za to cynamonowo, jabłkowo, prosto i pysznie.
Z tą szarlotką wiąże się pewna historia - moja przyjaciółka miłośniczka słodkości wszelakiej maści, ze względu na problemu zdrowotne musiała zrezygnować z nich całkowicie. Zadzwoniła do mnie po wizycie u lekarza zrozpaczona: "Ty wiesz, że już nie będę mogła zjeść ani kawałeczka serniczka, ani jednej czekoladki i o tej Twojej bajecznej szarlotce z bitą śmietaną, to mogę tylko marzyć. No i czeka mnie jeszcze cała masa badań i wizyt u lekarza. Masakra jakaś". Musiałam ją jakoś pocieszyć i wymyśliłam zdrową alternatywę dla jej ukochanej szarlotki. Umówiłyśmy się na kawę, ale ona dalej smutna stwierdziła "co to za kawa bez cukru i ciasteczka". Skwitowałam to krótko "wpadaj do mnie i nie marudź". Kiedy się zjawiła czekała już na nią świeżo zaparzona kawa i fit szarlotka. Na dzień dobry usłyszałam " ciasto, przecież wiesz że mi nie wolno, nie dręcz mnie, bardziej niż to konieczne" Oznajmiłam jej, że w tej szarlotce nie ma ani grama zabronionych składników. "E to pewnie smakuje jak trociny skoro jest bez cukru" Po małej dyskusji i moich wyjaśnieniach, udało mi się ją nakłonić do spróbowania. "To ciacho jest absolutnie genialne - Ty to wiesz jak człowiekowi humor poprawić". I tak jaglana szarlotka stała się częstą towarzyszką naszych spotkań przy kawie.
Składniki:- 400 g kaszy jaglanej
- 1 1/2 kg jabłek
- 1 banan
- 1/2 szklanki daktyli
- 1 opakowanie przyprawy do szarlotki delecta
- garść rodzynek
- garść żurawiny suszonej
Kaszę przelewamy wrzątkiem, by pozbawić ją goryczki. Daktyle (dobrze jest je wcześniej namoczyć) i banana blendujemy na gładką masę. Jabłka obieramy i ścieramy na tarce, a następnie mieszamy z kaszą, musem daktylowo-bananowym oraz żurawiną i rodzynkami. Przekładamy do formy do pieczenia wyłożonej papierem do pieczenia (moja miała średnicę 26 cm) i pieczemy w 170 st. C 70 minut.
