Witajcie kochani! Jako, że obronę przełożono mi na 7 marca mam trochę więcej czasu na naukę, więc mogę też poświęcić w końcu trochę więcej czasu blogowi. Nawiązałam ostatnio kilka fajnych współprac, o których chcę Wam trochę opowiedzieć. Na dniach ruszą też dwie nowe serie, co więcej autorem jednej z nich nie będę ja!
No i obserwujcie w najbliższych dniach bloga, bo mam dla Was kolejną fajną akcję, ale to na razie cicho sza. Więcej Wam na razie nic nie zdradzę. 
Firmę, o której chcę Wam dzisiaj opowiedzieć na pewno zna każdy rodzic bezglutenowca. Mowa tu bowiem o firmie Celiko, zajmującej się produkowaniu żywności ze znaczkiem przekreślonego kłosa już od 1982 roku. Firma ma bardzo bogatą ofertę produktów, z którą możecie zapoznać się na stronie producenta (klik). Na zdjęciach poniżej przedstawiam Wam jedynie część asortymentu, który otrzymałam w ramach współpracy. Oczywiście możecie spodziewać się recenzji niektórych produktów (batoników na pewno!) jak również ich wykorzystania podczas niektórych przepisów.
Kisieli czy też galaretek recenzować nie będę bo nie ma to większego sensu.
Chociaż mam jeden pomysł na ich wykorzystanie inne niż po prostu ugotowanie i danie do zjedzenia potworkom. 
Na końcu pokażę Wam chlebek kukurydziany, który już upiekłam (nie miałam akurat kupionego chlebka dla małej do przedszkola i który już u nas zniknął, co jest najlepszą jego recenzją :)). Popatrzcie co dostałam:











Zapraszam Was oczywiście do odwiedzenia strony producenta i zapoznania się z całą ofertą. 

Artykuł Celiko pochodzi z serwisu Co tak pachnie? .