Jakbym jeszcze studiowała, najchętniej uciekłabym na Dzień Wagarowicza, taką piękną i słoneczną pogodą mnie dziś przywitała ;) Zima dłużyła mi się niemiłosiernie, ale teraz jest już dla mnie tylko jak zły sen. Już nie mogę się doczekać tych słonecznych dni spędzonych w ogrodzie Rodziców i na spacerach, reaktywacji mojego balkonowego ogródka ziołowego, a przede wszystkich tych wszystkich warzyw i owoców, od których już wkrótce zaczną się uginać straganowe wystawy!
Z tej okazji przygotowałam dla Was kolejną sałatkę - lekką i odświeżającą, w sam raz na obecną pogodę. Kluczem do sukcesu są dobre, słodkie i soczyste pomarańcze, które w połączeniu ze świeżą miętą, białym octem winnym i oliwą, tworzą przecudowny dressing. Do tego pikantne listeczki rukoli, podprażone orzechy włoskie (pomarańcze i orzechy włoskie to według mnie zawsze udane połączenie) oraz słony ser halloumi - wszystkie smaki w tej sałatce wspaniale się uzupełniają.
Ta sałatka smakowała nam bardzo, bardzo! Na pewno na stałe wejdzie do mojego repertuaru kulinarnego. Pokochałam dodatek pomarańczy do sałatek, a że w kuchni śródziemnomorskiej wykorzystuje się je często, na pewno wypróbuję jeszcze nie jedno zestawienie.
Ja kupuję ekologiczne pomarańcze z Lidlu, które również świetnie nadają się na sok, a ser halloumi (jak już kiedyś wspominałam) dostępny jest w Auchanie.