Ekspertem w dziedzinie kiszenia zawsze była u nas moja mama. Kiedy zbliżał się sezon ogórkowy, samochodem jeździliśmy na Kielecką w Bydgoszczy, gdzie znajdowała się giełda dla hurtowników i gdzie zaopatrywali się właściciele sklepów zwanych warzywniakami. Wprawdzie sklepu nie posiadaliśmy, ale ogórki gruntowe i całe zestawy do kiszenia kupowaliśmy w konkretnych ilościach, jakby nie patrzeć – […]