Zostałam zaproszona na obiad do koleżanki. Obiecałam jej, że przyniosę “coś do chleba”. W grę wchodziły tylko dania wegetariańskie, ze względu na upodobania gospodyni, ale nie miałam problemu z wyborem: już wcześniej wypatrzyłam na blogu Jadłonomia przepis na doskonały pasztet warzywny, nie wahałam się więc ani chwilę. Zaufałam mojemu instynktowi i miałam rację: pasztet wyszedł znakomity, bogaty w smaku, dobrze doprawiony, smaczny. Polecam! Tylko zdjęcie byle jakie, ale tak jakoś głupio mi było przeszkadzać gościom… Składniki (na średnią keksówkę):
· 1 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej / około 3/4 suchej szklanki kaszy
· 1 szklanka orzechów laskowych, zmielonych w młynku lub blenderze
· 100 ml oleju roślinnego
· 2 marchewki
· 2 pietruszki
· 1 por, tylko biała część
· 2 laski selera naciowego
· 2 ząbki czosnku, posiekane
· 2 - 3 łyżki sosu sojowego
· 2 ziarna ziela angielskiego
· 2 liście laurowe
· 1 łyżeczka majeranku
· 1 łyżeczka suszonej pietruszki
· 1/2 łyżeczki lubczyku
· 1/2 łyżeczki tymianku
· spora szczypta gałki muszkatołowej
· sól i czarny pieprz
Pora pokroić na cienkie talarki, na dnie dużego rondla lub garnka rozgrzać olej. Dodać pory, liście laurowe, ziele angielskie i smażyć na niewielkim ogniu do czasu, aż por będzie szklisty i miękki. W tym czasie marchewki oraz pietruszki obrać i zetrzeć na tarce, seler naciowy pokroić w cienką kostkę, a czosnek posiekać. Kiedy pory będą zeszklone, wyjąć ziele angielskie oraz liście laurowe, dodać przygotowane warzywa, posiekany czosnek i dusić na małym ogniu przez około 10 - 15 minut, czyli do czasu, aż warzywa będą bardzo miękkie. Miękkie warzywa przełożyć do dużej miski. Dodać ugotowaną kaszę jaglaną, orzechy, olej oraz pozostałe przyprawy i zmielić wszystko na gładką masę. Doprawić do smaku solą i czarnym pieprzem. Przełożyć do keksówki i piec przez 30 - 45 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. Wyjąć, studzić przez całą noc, a rano kroić.