Często tak mam, jak wrócę z pracy, że mam na coś pysznego ochotę...tak było i tym razem. Chodziło za mną ciasto z owocami, ale -szarlotek - z racji dużej popularności w naszym domu - chwilowo dość ;) Zrobiłam więc galette, najszybsze możliwe ciasto z owocami. Tym razem nieco inny skład ciasta, bez jajek za to z kremowym twarożkiem. Wyszło pysznie. Ciacho zniknęło. Ledwo uratowałam kawałek do pracy na drugi dzień, żeby moja MDF też spróbowała. Polecam więc. Aromat nieziemski, ciasto kruche, listkujące. Mniam...
20 dkg naturalnego delikatnego twarożku
(u mnie President)
Mąkę przesiać, dodać sól i pokrojone masło, posiekać nożem lub mikserem końcówką typu hak. Kiedy osiągniemy konsystencję bułki tartej, dodajemy serek i zagniatamy szybko ciasto. Wkładamy je do lodówki na około 1 godzinę.
Nadzienie:
80 dkg brzoskwiń lub nektarynek
pół łyżeczki pasty waniliowej
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
Owoce należy umyć, przekroić aby wyjąć pestki a potem pokroić na ósemki lub cieńsze plasterki, w zależności od miękkości owoców. Wkładamy je do miski, posypujemy cukrem oraz odrobiną mąki ziemniaczanej, dodajemy wanilię. Odstawiamy na 15 minut aby owoce puściły sok.
Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki, ja podzieliłam je na 2 części. (Zrobiłam dwa ciasta ale możecie zrobić jedno większe). Każdą część rozwałkowujemy na okrąg o średnicy ok.15cm. Środek podsypujemy bułką tartą, która zapobiegnie namoknięciu ciasta. Na tym układamy owoce, zostawiając około 3cm marginesu. Wolne boki zaginamy na owoce. Tak przygotowane ciasto wkładamy jeszcze na 10-15 minut do lodówki. Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni. Schłodzone galette pieczemy około 40 minut. W razie potrzeby po około 25 minutach wierzch można przykryć folią aluminiową.
Odsączony sok oraz kilka plasterków owoców, które nie mieszczą się w cieście możemy przesmażyć na patelni i polać powstałą konfiturą upieczone ciasto tuż przed podaniem.