Co roku mój malinowy ogródek mnie nie zawodzi, dzięki czemu mogę przygotować zdrowe zapasy na okres zimowy :) Tym razem pokusiłam się na malinowy dżem, a że miałam także spore ilości jeżyn postanowiłam i je dodać do tej owocowej konfitury :) Dżemik jest bez dodatku cukru białego, którego zastąpiłam zdrowszym zamiennikiem, a mianowicie ksylitolem. Wyeliminowałam także żelatynę wieprzową, a dodałam agar. Bardzo go polubiłam i aktualnie zastąpił mi żelatynę we wszystkich przepisach. Dżem ma kremową, smarowną konsystencję, śliczny mocno różowy kolor i mnóstwo widocznych maluteńkich pesteczek :) Nie jest przesłodzony, a raczej słodko-kwaskowaty, czyli taki jak lubię najbardziej :) Od razu przepraszam za zdjęcia, a raczej ich brak, ale jak zwykle zapomniałam zrobić fotki dżemu przed nałożeniem do słoiczki, a szkoda mi było otworzyć go teraz, wolę zrobić to późną jesienią i zimą :D Jak nie zapomnę na pewno dodam zdjęcia za jakiś czas :)
Składniki:- ok. 700 g malin i jeżyn (mniej więcej po równo)
- 70 g ksylitolu
- 2 płaskie łyżeczki agaru
- 1/4 szklanki wrzątku
Przygotowanie:
- Do garnka wlej odrobinkę wody, około 5 łyżek. Wsyp owoce, przykryj i zagotuj.
- Następnie gotuj na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając.
- Po upływie ok. 30 minut rozgnieć owoce, które się nie rozpadły. Dodaj ksylitol. I teraz gotuj już na pełnym ogniu, bez przykrycia, tak aby zagęścić owocową masę. Gotuj kolejne 30 minut.
- Agar rozpuść w 1/4 wrzątku i natychmiast wlej do masy i energicznie mieszaj (agar ma to do siebie, że bardzo szybko zaczyna się zbrylać i gęstnieć, dlatego rozprowadzenie go w owocach powinno przebiegać sprawnie i dosyć szybko).
- Do oczyszczonych słoiczków przelewaj wrzącą masę, zakręć i odstaw do góry dnem do ostygnięcia.
Z podanych proporcji wyszły mi 4 słoiczki - dwa po 400 ml, jeden 350 ml i kolejny ok. 250 ml.