Cześć,
piszę do Was "przez nos" co zapewne słychać :D
Katar niemiłosierny, ja mocno zapracowana co odbija się na słabej aktywności na blogu.
Ach, tak mi się marzy "pochorować" choć kilka dni na zwolnieniu :D Jednak wiem, że nie mogę :)
Właśnie więc pisząc tego posta spoglądam na walizkę, bo zaraz wyruszam na lotnisko i przynajmniej weekend spędzę w Birmingham u mojej kochanej cioteczki :)
Co z drugiej strony przekłada się na to, że i tak nie mam szans odpocząć :)
Zdjęć też jakoś wiele nie nacykałam, bo nie mam weny i czasu.