Pamiętacie czasy gdy zdobycie eliksiru młodości było dla kobiet priorytetem.
Jedne posiłkowały się okiem traszki, inne zaklinały lustro by bezczelnie je kłamało, a jeszcze inne wysysały duszę młodych dziewcząt.
A dziś wystarczy iść do drogerii..
Kuleczki z serum przeciwzmarszczkowym należą do serii "Profesionalna terapia wieku" i jest to mój już drugi z tej serii produkt.
Ten należy do produktów inspirowanych zabiegiem karboksyterapii, który za pomocą dwutlenku węgla wpływa pozytywnie na skórę nie tylko twarzy. A co takiego dobrego powoduje? Przede wszystkim poprawia przepływ krwi i wzmacnia naczynia krwionośne, rzbija też złogi tłuszczowe i co ważne pobudza kolagen do pracy.

Kuleczki to takie mini kapsułki, które zanurzone są w przezroczystym serum. Po naciśnięciu pompeczki wtłaczane zostają do przewodu gdzie rozbijają się tworząc perłową masę.
Serum ma dość gęstą lecz lekką konsystencję. Posiada niejednolity perłowo-morski kolor z wyraźnymi przezroczystymi miejscami.
Posiada delikatny ledwo wyczuwalny zapach, który troszkę przywodzi na myśl mandarynki.
Serum bardzo szybko się wchłania i już niewielka ilość wystarcza do rozprowadzenia go po wybranej partii skóry.
Stosuję je już dłuższy czas, zazwyczaj rano i wieczorem. Skóra po użyciu jest fanie odżywiona, delikatnie świeża i lekko napięta. Początkowo bałam się efektu wzmocnienia naczyń krwionośnych, bo mam cerę naczynkową, lecz nic takiego nie wystąpiło. Skóra jest naprawdę jędrna.
Na szzęście nie mam zmarszczek więc, co do efektu ich spłycenia się nie wypowiem, ale efekt anti age spełnia w stu procentach.
W buteleczce znajduje się 30 ml produktu
Cena: ok. 25 zł