Wspomnienia najsłynniejszej rzeczniczki prasowej Białego Domu
Dobre wieści, Dana Perino
Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2016
Gdy zaczynałam studia dziennikarskie miałam dość jasno sprecyzowany plan: będę rzecznikiem prasowym. Ale tak naprawdę na moich studiach o tym zawodzie nie dowiedziałam się nic. Nikt nie dał mi żadnych wskazówek, poza tym, że kiedyś obiecano mi taką posadę. Nic więcej w tym fakcie się nie wydarzyło. Nie zostałam rzecznikiem prasowym i sięgając po tę książkę chciałam dowiedzieć się jak najwięcej nie tylko o Danie Perino, lecz o tym jak dobrze się wywiązać z obowiązku rzecznika.
Dana Perino była zwyczajną dziewczyną. Wychowana przez kochającą się rodzinę, posiadającą włoskie korzenie. W swojej książce, która jest swoistym wspomnieniem opisuje swoje pochodzenie, członków rodziny począwszy od pradziadków, relacje z nimi. Dość dużą uwagę skupia na siostrze, z którą w dzieciństwie nie żałowały dla siebie psot.
Rzeczniczka opisuje w utworze swoje życie studenckie. Miała marzenia by iść na wielki Uniwersytet do dużego miasta, ojciec jednak przekonał ją by wybrała małą uczelnię niedaleko od domu. Gdy poznała wykładowców dała się przekonać. Okazało się, że był to wybór najlepszy z możliwych: dostała stypendium i własną audycję w lokalnym radio.
Po studiach miała dość jasno sprecyzowane plany, choć jej kariera polegała na czynnościach typu: podaj i przynieś. Nie zrażała się tym i dzięki swojej ambicji osiągnęła wiele na swojej ścieżce zawodowej. Niestety odbiło się to głównie na samotności i wielu godzinach spędzonych za biurkiem.
Wszystko zmieniło się gdy poznała sporo od siebie starszego mężczyznę Petera McMahona, wielbiciela polityki Georga Busha. Wkrótce po zamachu na WTC Dana Perino dostała pracę w Departamencie sprawiedliwości. Praca była niebezpieczna i wymagała od niej wiele zaangażowania.
W momencie gdy totalnie wykończona Dana Perino wkracza do biura swojego szefa by złożyć wymówienie, ten uprzedza ją propozycją posady rzeczniczki prasowej w Białym Domu.
Stanowisko rzecznika prasowego to posada z nominacji. Prezydent obiera sobie osobę zaufaną i kreatywną. Poprzedni rzecznik, przyjaciel Dany został zwolniony i w niedługim czasie opublikował książkę z poufnymi sprawami Białego Domu i prezydenta.
Dana Perino jako rzecznik prasowy była osobą, która często kontaktowała się z Georgem Bushem. Uczestniczyła w przyjęciach i podróżach służbowych, towarzyszyła mu w Afganistanie i w Iraku, gdzie podczas incydentu, w którym obrzucono prezydenta butami oberwała w głowę.
George Bush stał się dla Dany mentorem. W jej wypowiedziach przeważa ogromny szacunek do osoby prezydenta. To on udzielał jej wskazówek, gdy już nie miała pomysłów jak wyjść z opresji. W swojej książce kreuje wizerunek prezydenta jako ojca, kogoś kto ukształtował ją na całe życie.
Polecam książkę wszystkim przyszłym dziennikarzom, tym których interesuje świat mediów. A także wszystkim ciekawskim, którzy lubią smaczki o życiu znanych ludzi. I tym, którzy kochają Amerykę.
Dobre wieści, Dana PerinoMoja ocena: 6/10Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 7,8/10Średnia ocena z goodreads.com: 4,0/5 - Po przeczytaniu tej książki zyskałam 2 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 95,9 cmZapraszam do zapoznania się z recenzją książki na portalu BookHunter.pl TU