Witajcie moi mili :)
Wreszcie znalazłam chwilę czasu, aby przygotować kacze piersi, które leżakowały w moim zamrażalniku.
Wyszły bardzo smaczne, choć na życzenie mojej córki niezbyt krwiste.
Polecam, to nie jest trudne.
SKŁADNIKI:
2 piersi z kaczki ze skórą
sól
pieprz
1 szklanka świeżej żurawiny
10-12 wiśni (mrożonych)
2 łyżki miodu
kilka kropel soku z cytryny
2-3 łyżki białego wina
A jak to zrobić:
Piersi z kaczki naciąć od strony skóry w kratkę do głębokości mięsa, natrzeć solą i pieprzem.
Tak przygotowane położyć skórą do dołu na zimną patelnię i smażyć do momentu wytopienia się tłuszczu i ze złocenia skórki.
Mięso odwrócić i smażyć jeszcze około 3 minuty.
Usmażone piersi przełożyć do żaroodpornego naczynia i piec w nagrzanym piekarniku do 180 stopni 6-8 minut, jeśli chcemy, aby mięso nie było krwiste wydłużyć czas pieczenia o kolejne 4 minuty.
Po upieczeniu piersi położyć na desce, żeby "odpoczęły".
Do garnka wsypać umytą żurawinę i wiśnie, dodać miód i sok z cytryny.
Całość dusić około 15 minut, od czasu do czasu mieszając i podlewając winem.
Mięso pokroić na grube plastry i podawać ułożone na sosie.
Ja swoją wersję podałam również z pieczonymi ziemniakami i pieczarkami.