Zakwas tutaj powinien być pszenny, ale w sumie czemu nie żytni? Żytni mam zawsze na stanie, jest mocny i aktywny i najchętniej właśnie żytniego używam do wszelkich wypieków, chyba że naprawdę nie pasuje, wtedy naprędce produkuję inny. Ale do czego na przykład nie pasuje? U mnie nawet delikatna
chałka powstała na żytnim... Do tego mąka orkiszowa zamiast pszennej, trochę mąki kukurydzianej, dodatek musztardy i bułeczki gotowe. Zrobiłam je na samym zakwasie, bez dodatku drożdży i wyrosły przepięknie. Musztarda nadaje niezwykły posmak, ale nie dominuje, bałam się, że jeśli na taką stosunkowo niedużą ilość mąki dodam łyżeczkę mojej piekielnej
domowej musztardy, bułki po prostu nie dadzą się zjeść. Ale nie, wyczuwa się tylko musztardowy smaczek, dość delikatny. Same bułeczki są żółtawe, pewnie zarówno za sprawą mąki kukurydzianej, jak i musztardy. Upiekłam je z podanych proporcji, mimo że zawsze podwajam albo nawet potrajam ilości składników. Następnym razem na pewno upiekę więcej.