Przepraszam za tak długą nie obecność.
Niestety dopadła Mnie choroba. Tydzień spędziłam w łóżku z gorączką 39! Do tego doszła sesja i nauka. Po woli wracam do siebie. Jestem trochę osłabiona, ale już jest dobrze.
Od pewnego czasu sama robię kostki rosołowe i postanowiłam podzielić się z wami moim przepisem na nie. Jest on wynikiem prób i błędów. Po kilku porażkach nareszcie moje kostki są idealne.
Co będzie nam potrzebne:
- 0,3 kg korzenia pietruszki,
- por ja daje cały taki średniej wielkości ale można wykorzystać tylko białą cześć,
- łyżka suszonych liści lubczyku,
- łyżeczka ziaren czarnego pieprzu,
- 1 łyżeczki ziela angielskiego,
- 2 łyżki oleju ja daje z pestek winogron nie polecam oliwy z oliwek,
W dużym rondlu rozgrzewam olej wrzucam pokrojona w kostkę cebule, gdy się zeszkli dodaje dodaje czosnek i przyprawy po minucie wrzucam starta na tarce na grubych oczkach marchew, selera i pietruszkę.
Wszystko zalewam wodą i dodaje sól, sos sojowy oraz natkę pietruszki i pora pokrojonego w duże kawałki,
Czasem trzeba dodać troszkę więcej wody.
Gdy się zagotuje zmniejszam ogień przykrywam i dusze około 15 minut.
Potem wszystko wrzucam do blendera i miksuje.
Może się Wam wydawać ze jest dużo przypraw ale o to chodzi by kostki były intensywne w smaku tak jak te ze sklepu tylko bez chemii.
Z takiej porcji wychodzi ponad litr masy rosołowej.
Mały słoiczek zostawiam sobie w lodówce, można ja trzymać 7 dni bez mrożenia a resztę mrożę. Takie zamrożone kostki można trzymać do 3 miesięcy
Mi taka porcja starcza na około 2 miesiące.
A wy używacie sklepowych kostek rosołowych?
Pozdrawiam.