-1/2 łyżeczki agaru
Zaczynamy od biszkoptu. Miksujemy ze sobą wszystkie składniki, nastawiamy piekarnik na około 200 stopni i pieczemy aż ładnie zbrązowieje ( około 0,5h). Następnie przyrządzamy budyń. Od podanej ilości mleka odlewamy 1/2 szklanki i w tej szklance mieszamy proszek budyniowy. Resztę mleka gotujemy, gdy już prawie będzie wrzało wlewamy rozpuszczony budyń i gotujemy aż mocno zgęstnieje.
Teraz zarówno biszkopt jaki i budyń studzimy. Gdy i jedno i drugie ( z naciskiem na biszkopt!) będzie chłodne ścinamy na równo górę biszkoptu jeżeli jest taka potrzeba, a zazwyczaj jest i rozsmarowujemy budyń. Odstawiamy na bok. Teraz najważniejsze - mus. Truskawki oczywiście najpierw czyścimy, następnie miksujemy blenderem na gładką masę i wrzucamy do garnka. Podgrzewamy zmiksowane truskawki w międzyczasie dodając cukier, gdy ten się rozpuści, dodajemy agar i gotujemy jeszcze kilka minut aż ten się rozpuści. Ciekłym jeszcze musem zalewamy górę ciasta, gdzie jest już budyń i odstawiamy w chłodne miejsce do całkowitego ostygnięcia musu.
Gotowe! :)
Było trochę nerwów, gdyż wcześniej nigdy za bardzo nie bawiłam się agarem. Koniec końców na szczęście był pyszny.
A mus sam w sobie jest cudowny, można go jeść prosto z pucharka, dodać taką warstwę do tortu, w dalszych wariacjach wyjść z tego może pyszna truskawkowa lub inna owocowa panna cotta - to mój kolejny plan, ach! opcji jest mnóstwo i można śmiało eksperymentować.
A teraz historia pewnego ciepłego wieczoru...
TARTA WANILIOWO - BRZOSKWINIOWA
Składniki:
SPÓD:
-2 szklanki mąki
-1/3 szklanki oleju
-kilka łyżek wody
-opcjonalnie rozkruszone migdały
MASA:
-2 szklanki mleka roślinnego
-3-4 łyżki cukru
-około 0,5 szklanki kaszy manny
-kilka kropel aromatu waniliowego
-4 łyżeczki mąki ziemniaczanej
+ puszka brzoskwiń lub kilka świeżych
Przygotowujemy ciasto do tarty po czym odstawiamy je na około pół godziny do lodówki. W tym czasie zabieramy się za masę.
1,5 szklanki mleka wlewamy do garnka, dodajemy cukier i aromat. Do reszty mleka (0,5 szklanki) dodajemy mąkę ziemniaczaną i dokładnie mieszamy, najlepiej widelcem, aby dobrze pozbyć się grudek. Mleko w garnku podgrzewamy aż rozpuści się cukier, nie czekamy aż się zagotuje - gdy zobaczymy, że zacznie parować możemy dodać mleko wymieszane z mąką ziemniaczaną i po chwili także kaszę manną, ale stopniowo! by uniknąć grudek. Całość jeszcze chwilę podgrzewamy na małym ogniu, cały czas mieszając, gdy zacznie gęstnieć i przyjmie ostatecznie konsystencję gęstego budyniu, zdejmujemy z ognia i ostawiamy do ostygnięcia.
Ciasto na spód tarty w tym czasie wykładamy do formy i pieczemy w temperaturze 180 stopni około 30 minut i także zostawiamy do ostygnięcia.
Następnie wykładamy zimną masę na zimny spód, układamy ślicznie brzoskwinie i zajadamy w miłym towarzystwie.
A tu kila obrazów lipcowych...
ukochane Cafe Cynamon na Slocie
Bańki, bańki!
Jeden z lipcowych obiadów - zielone risotto z groszkiem, marchewką i szpinakiem, kapucha oraz kotleciki z kaszy jaglanej.
Nieodłącznym elementem nowego mieszkania jest kot, królowa śpiąca pod baldachimem i będąca w centrum wszystkich spotkań towarzyskich, rozmów między mieszkańcami i życia codziennego każdego z nas. Proszę państwa oto Tutka. Rozpieszczona złośnica, ale czasami aż trzeba ją przytulić.
Choć najczęściej wtedy akurat nie chce.
Nowe widoki....
i ♥