Bardzo szybko znikające, przepyszne ciasto jaglano-czekoladowe z nutką orzechową. Dawno nie jadłam klasycznego brownie, ale to jest na prawdę (nie chwaląc się) fe-no-me-nal-ne! :P Największa przeciwniczka kaszy w naszym domu zajadała się, aż jej się uszy trzęsły ;) Robi się je szybko - najlepiej mieć wcześniej ugotowaną kaszę w lodówce - ja gotuję co jakiś czas większą ilość, by mieć ją pod ręką, gdy najdzie mnie ochota na takie ciasto, albo majonez wegański, albo kuleczki czekoladowo-orzechowe, albo jeszcze jakieś inne eksperymenty jaglane, o których napiszę wkrótce ;) Składniki (blacha o formacie 23x34cm):
- 1 filiżanka orzechów laskowych
- 3 filiżanki ugotowanej kaszy jaglanej (ostudzonej)
- 3/4 filiżanki suszonych śliwek
- 2 łyżki cukru muscovado lub dark molases (używam marki Billington's)
- szczypta soli
- 150g czekolady gorzkiej (użyłam 120g gorzkiej, 30g mlecznej)
- 3/4 filiżanki mleka roślinnego
- 3-4 jaja, najlepiej z chowu ekologicznego (moje były małe, od zielononóżki, więc użyłam 4szt)
- 2 łyżki kakao (użyłam surowego)
- 2 łyżki karobu
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia (używam bez fosforanów)
Orzechy laskowe wrzuciłam do kielicha blendera (używam Vitamix) i zmieliłam na mąkę. Dodałam pozostałe składniki i zmieliłam je na (prawie) gładką masę - pozostało kilka nie zmielonych ziarenek kaszy i orzeszków, które w końcowym etapie w niczym nam nie przeszkadzały...
Blachę wyłożyłam papierem, a następnie przełożyłam na nią ciasto (uwaga! jest dość gęste!). Wyrównałam je łyżką i wstawiłam do nagrzanego do 180 stopni piekarnika na 30 minut (bez termoobiegu).
Po wystudzeniu kroiłam na kwadraty lub inne dowolne kształty.