Z wiosną w moje kuchenne progi zawsze wita szczaw. Uwielbiam go w różnych postaciach, czy to w zupach na ciepło, czy w chłodnikach. Gdy byłam w wieku szkolnym, jak biegaliśmy z podwórkową ekipą to lubiłam poskubać go w parku i jeść nawet bez mycia, uwielbiałam jego kwaskowy, orzeźwiający smak. Teraz już z tego wyrosłam 