Nie miałam ostatnio głowy do wymyślnego gotowania. Za dużo spraw na głowie, za mało czasu. Za to po dość męczącym dniu naszła mnie ochota na słodki obiad. Nic na to nie poradzę, czasem tak mam,że mój organizm domaga się chwili słodyczy obiadową porą. Pozwalam mu na to, w końcu są takie dni,że porcja czegoś słodkiego to idealne pocieszenie i zwieńczenie trudnego dnia. No tak, co by tu zrobić maksymalnie szybko i smacznie? Naleśniki wydały mi się zbyt skomplikowane-tak są takie dni;) Pomyślałam o placuszkach z serka homogenizowanego, bardzo je lubię, ale uznałam,że ten przepis zbyt często był przeze mnie wykorzystywany. Jakaś szybka nowość? Placuszki z serka wiejskiego. Są genialne, lekkie, delikatne, grudki serka cudownie się ciągną... Takie placuszki to istna rozpusta dla podniebienia, a robi się je dosłownie w 10 minut.
1 opakowanie wiejskiego serka
1 jajko
3 łyżki mąki orkiszowej(można użyć dowolnej)
Ekstrakt waniliowy
Suszona żurawina-garść
Olej rzepakowy
Truskawki
Żurawinę zalewam wrzątkiem.Serek wiejski przekładam do miseczki-lepiej wybrać gęstszy rodzaj, z małą ilością śmietanki. Do twarożku dodaję jajko i ekstrakt waniliowy, a następnie delikatnie dosypuję mąkę i dokładnie odsączoną żurawinę. Masa powinna wyjść dość gęsta. Rozgrzewam odrobinę oleju, smażę średniej wielkości placuszki z obu stron na rumiano. Podaję z truskawkami i posypane cukrem.