Moje pierwsze spotkanie z quinoa było bardzo asekuracyjne. Postanowiłam toto spróbować, bo zewsząd same ochy, achy i zapewnienia o zdrowych mocach. Jako że kompletnie nie potrafiłam sobie wyobrazić, jaki może mieć smak, to do pierwszego swojego dania z nim podeszłam z dużą rezerwą, badając z czym tu, jak i czy to tak właściwie mój smak... Ot zwykła sałatka jak każda inna (nie warto o niej wspominać). Jednak sam smak quinoa mnie na tyle urzekł i skusił, że postanowiłam przyrządzić coś bardziej wyszukanego. Sałatkę z quinoa, brokułami i suszoną żurawiną. Przepis na nią znalazłam na tej stronie . Dzielę się, bo uważam, że naprawdę warto spróbować. Od razu też zaznaczę, że dla mnie lepsza wersja bez sosu - całość polana jedynie odrobiną oliwy z oliwek do smaku. Zatem do rzeczy...
SKŁADNIKI:- 1/3 szklanki quinoa u mnie z Sante
- 1/3 szklanki kaszy gryczanej
- 3 szklanki różyczek brokułów (ugotowanych)
- 1/2 szklanki orzechów włoskich
- 1/3 szklanki suszonej żurawiny
- 1 czerwona cebula
- oliwa z oliwek do polania
- sól, pieprz
WYKONANIE:
Quinoa wraz z kaszą gryczaną przepłukujemy pod bieżącą wodą, po czym gotujemy w 1 i 1/3 szklanki lekko osolonej wody. Najpierw wodę doprowadzamy do wrzenia, potem po wsypaniu kaszy i quinoa przykrywamy pokrywką i gotujemy na małym ogniu (ok. 20 min, do miękkości). Odcedzamy - jeśli zostanie jeszcze trochę wody i przekładamy do naczynia, w którym będziemy robić sałatkę. Mieszamy, żeby się nie posklejało.
W drugim garnku gotujemy opłukane wcześniej brokuły (jak ktoś woli twardsze, może je tylko zblanszować). Odstawiamy do ostygnięcia.
Wystudzone składniki łączymy ze sobą, dodajemy suszoną żurawinę i grubo posiekane orzechy. Polewamy oliwą z oliwek według uznania, skrapiamy kilkoma kroplami soku z cytryny, doprawiamy solą i pieprzem.
Sałatka gotowa. smacznego :)
...ech ile tam dobroci w każdym składniku...