- O jakie to ładne! Co to? - zapytała moja mama, która weszła do pokoju akurat w momencie, kiedy ja kończyłam fotografowanie mojego deseru.- Deser dla Ciebie! - odpowiedziałam z uśmiechem i już biegłam do kuchni po zapasową porcję dla siebie.Przyniosłam kawę, widelczyk i przekrojoną marakuję do ozdobienia puszystego deseru. Usiadłyśmy w fotelach, moja pociecha sprawnie wgramoliła się na babcine kolana i z ciekawością patrzyła na talerzyk. Deser jest banalnie prosty w wykonaniu, delikatności i ostrożności wymaga jedynie wyjęcie go z kokilek. A smak? No przepyszny! Składniki: (na 5 małych kokilek)
200ml mleka 3,2%
200ml śmietanki kremówki
60g brązowego cukru
3 łyżeczki żelatyny
1/2 łyżeczki olejku pomarańczowego
5szt marakui
skórka otarta z 1 pomarańczy
Wykonanie: żelatynę zalać 2 łyżkami wody i pozostawić do napęcznienia. W rondelku umieścić śmietankę, mleko, cukier. Podgrzewać, stale mieszając. Po zagotowaniu zdjąć z ognia. Żelatynę lekko podgrzać, aby dobrze się rozpuściła, lekko przestudzić, następnie połączyć z śmietanką. Całość wymieszać bardzo dokładnie, dodać olejek pomarańczowy i otartą skórkę pomarańczową.
Deser przelać do foremek, odczekać, aż przestygnie i włożyć do lodówki do całkowitego zastygnięcia.
Tuż przed podaniem foremki wkładamy na moment do gorącej wody, co ułatwi nam przełożenie deseru na talerzyk. Marakuje przekrawamy, całą zawartością owoców dekorujemy deser.
Smacznego!