Ciasto marchewkowe pierwszy raz jadłam podczas rodzinnego festynu w podstawówce. Czerwiec, gorąco jak w piekle, a ja ubrana w pomarańczowy polar pożyczony od koleżanki, maskę i oblepiona czarnymi paskami krepy. Po co mi był pomarańczowy polar i pozostałe gadżety? Otóż ja- dziewczynka stremowana każdym wygłoszonym w grupie większej niż 5 osób zdaniem- podbijałam scenę teatralną festynu w roli tygrysa, który miał wytarte futro. Tekstu roli nie pamiętam, prawdopodobnie wystąpił mechanizm wyparcia. Pamiętam za to ciasto kupione na jednym z charytatywnych stoisk- kawałek za złotówkę, podawane na tekturowej tacce, idealnie wilgotne i aromatyczne, które trochę przypominało piernik. A że oczywiście cel był szczytny- pomoc schronisku dla psów, to nie żałowałam złotówek z kieszonkowego (5 złotych na tydzień, to był chyba jedyny okres mojego życia, kiedy byłam naprawdę bogata). ;) Wróciłam do domu po 6 kawałkach marchewkowca, z bólem brzucha z przejedzenia, ale ogromną miłością do tych nietypowych wypieków.
Dzisiaj proponuję wersję zdrową, pełnoziarnistą, z wyczuwalną nutą gryki (mąka gryczana nadaje specyficzną konsystencję, jakby delikatny pył wyczuwalny w cieście). Dodatek wielu aromatycznych przypraw jest konieczny, ale jeśli nie tolerujecie anyżu, to akurat go pomińcie. Cóż, nie każdy musi być fanem tej przyprawy, co szanuję, chociaż nie rozumiem nic a nic ;)
Składniki:
4 jajka
3/4 szklanki cukru brązowego
3/4 szklanki oleju (np. rzepakowego)
1/4 szklanki oliwy z oliwek
2 i 1/2 szklanki startej na drobne wiórki marchwi
1 szklanka mąki gryczanej
1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki mielonego imbiru
4 goździki (zmielone)
pół gwiazdki anyżu (zmielone)
Oliwę możecie zastąpić olejem, a mąkę pełnoziarnistą samą gryczaną, też będzie pyszne.
Wykonanie:
Jajka ubij z cukrem i dodaj olej i oliwę. Suche składniki (mąki, proszek, przyprawy) połącz z marchwią i dodaj ubite jajka z olejem i cukrem. Dokładnie wymieszaj i wylej na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piecz w 180st C, ok. 25 minut, w opcji termoobiegu.
Moje ciasto nie wyrasta wysokie, bo piekę je na klasycznej dużej prostokątnej blaszce. Jeśli wybierzecie mniejszą, to pamiętajcie o kontrolowaniu czasu pieczenia!
Smacznego !