Oj mam problem z krewetkami. A właściwie, to ze wszystkimi owocami morza. Mój współzjadacz obiadów uparcie twierdzi, że to twory niejadalne, śmierdzące i w smaku jakieś takie gumowe. Myślałam, że coś z moim gotowaniem jest nie tak. Wyleczyłam się z kompleksów, gdy to samo mówił o daniach z morskimi elementami w restauracjach, w zagranicznych budkach ze smażonymi krewetkami, w supermarketach przy zamrażarkach, gdy tylko rzuciły mu się w oczy tacki "robali", a nawet gdy wspominałam wakacje sprzed dwudziestu lat i gotowane raki.
No cóż, wiadomo, o gustach się nie dyskutuje. Dla mnie dobrze przygotowane krewetki to bajka- delikatne słonawe mięso, chrupiąca otoczka - no po prostu niebo w gębie. Można powiedzieć, że mam szczęście w nieszczęściu z tą awersją drugiej połówki do morskich stworów- nie mam się z kim podzielić taką pychotką, ale z drugiej strony- więcej dla mnie :)
Dzisiaj przekornie- porcja dla dwojga (czyli miałam na dwa obiady dla siebie ;) ). Oczywiście w towarzystwie makaronu- bo to dla mnie najlepszy dodatek do frutti di mare. Plus aromatyczne suszone pomidory i orzeźwiająca intensywna nutka cytryny. No i czosnek, duuuużo czosnku.
Składniki:- ugotowany al dente pełnoziarnisty makaron spaghetti- porcja dla dwóch osób
- ok. 250 g krewetek
- ok. 10 suszonych plastrów pomidorów w oleju
- sok z połowy cytryny
- 4 ząbki czosnku
- dwie łyżki oliwy z oliwek
- łyżeczka suszonej otartej bazylii
Przygotowanie:1. Ugotuj makaron wg przepisu na opakowaniu
2. Czosnek rozgnieć i podsmaż z krewetkami przez 6-8 minut.
3. Dodaj pokrojone na małe kawałeczki pomidory, podsmaż jeszcze 3-4 minuty i dodaj sok wyciśnięty z połowy cytryny.
4. Gdy krewetki będą gotowe, dodaj 2 łyżki oliwy do makaronu, posyp otartą bazylią.
5. Dodaj makaron do krewetek i dokładnie wymieszaj.
I jak? Lubicie morskie robale ? ;)