Natknąłem się kiedyś w jakiejś powieści (autorem był chyba Haruki Murakami) na krewetki w truskawkach. I od kilkunastu lat za mną takie danie chodziło :-) Polecam!
Składniki
A.
- 2 paczki krewetek królewskich
- cytryna
B. majonez truskawkowy
- pół szklanki neutralnego w smaku majonezu (czyli nie może być Kielecki, ale już Hellmann's albo Rosso owszem)
- tyle samo objętościowo truskawek
- łyżka słodkiego sosu chilli
- 2 łyżki mleka skondensowanego
Przygotowanie
Składniki listy B dokładnie miksujemy. Jeśli mamy z tym problem, trzeba podwoić ilość składników i część sosu zużyć jakoś inaczej :-)
Następnie na patelnię wlewamy nasz sos i doprowadzamy do zabąblowania. Nastąpi to dość szybko. Teraz wrzucamy krewetki i dokładnie mieszamy, nie zdejmując z ognia. Po 2 minutach powinny zmienić kolor, stracić przezroczystość. Są gotowe.
Wyjmujemy każdą osobno (mają być oklejone sosem, ale nie mają w nim pływać), skrapiamy obficie cytryną. Można spożywać!
W teorii można je teraz umieścić w jakiejś sałatce, ale u mnie nie doczekały tego momentu, takie dobre są :-)