Szukałam w internecie jakiejś inspiracji na mięso w zimnej odsłonie.
Naczytałam się mnóstwa przepisów z różnymi dodatkami i w końcu stworzyłam swój.
Chciałam żeby było lekko słodkawe, wilgotne, chrupiące i jednocześnie dobrze się kroiło.
Trzy pierwsze punkty wyszły, mięsko jest w smaku idealne, rodzynki dały słodycz, cukinia i szpinak wilgoć, a orzechy chrupkość, ale niestety ciężko się ją kroi, po prostu się rozwala,
pewnie godzina gotowania + moczenie to za długo na taką pierś.
Na pewno jeszcze kiedyś zrobię taką samą lub podobną.
Składniki:
800 g piersi z indyka
450 g mrożonego rozdrobnionego szpinaku
3-4 ząbki czosnku
4 łodygi selera
mała cukinia
garść posiekanych orzechów nerkowca
garść rodzynek
sól, pieprz
masło klarowane
Wykonanie:
Szpinak odmroziłam i przełożyłam na sito aby obciekł.
Na dużej patelni rozgrzałam masło i podsmażyłam drobno pokrojonego selera, pokrojoną cukinię, pokrojony czosnek, doprawiłam do smaku solą i pieprzem, mieszałam co jakiś czas,
po ok. 20 minutach dołożyłam orzechy, rodzynki i szpinak,
przemieszałam i jeszcze odrobinę doprawiłam do smaku.
Wyłączyłam gaz.
W między czasie pierś rozcięłam wzdłuż dłuższego boku, nie do końca,
tak że powstał prawie prostokąt.
Delikatnie rozbiłam przez woreczek, starałam się nie porozrywać mięsa i oprószyłam solą.
Na blacie kuchennym rozwinęłam folię spożywczą, ostrożnie przełożyłam na nią pierś.
Rozłożyłam równo cały farsz na ok. 3/4 powierzchni mięsa.
Za pomocą folii zwinęłam pierś w roladę wzdłuż dłuższego boku i owinęłam ją kilka razy folią spożywczą, a następnie owinęłam jeszcze w folię aluminiową.
Owinęłam zarówno wzdłuż dłuższej strony jak i krótszej.
Ma to za zadanie nie wypuścić żadnych soków z mięsa jak i żeby nie dostała się do niego woda.
Tak zapakowane mięso wkładam do brytfanny, zalewam wodą do momentu, w którym zauważę, że mięso zaczyna się unosić, a tego efektu nie chcę, więc wlewam wodę powoli.
Przykrywam przykrywką i gotuję ok. 1 godzinę, po czym wyłączam gaz
i zostawiam do całkowitego ostygnięcia.
Następnie wyciągam roladę, odsączam z wody, odwijam z folii aluminiowej
i wkładam na kilka godzin do lodówki.
Dopiero jak się całkowicie schłodzi odwijam z folii spożywczej i kroję.
Smacznego:)))