Zamiast tortu urodzinowego był serniczek :)
Bardzo lubię serniki pieczone w kąpieli wodnej, gładkie, kremowe i mocno serowe :) Zrobiłam serniczek nazwany przez Nigelle "londyńskim", troszkę go oswajając. Spód z pokruszonych ciastek, pyszna waniliowa masa serowa i warstwa kwaśnej śmietany z wanilią. Pychota:)
Z przepisu zostają 3 białka, więc zrobiłam z nich słodziutkie ricciarelli. Ale o tym wkrótce...
Składniki:
300 g ciastek ( użyłam "sasanki")
75 g masła stopionego
600 g sera jednokrotnie zmielonego
150 g cukru
3 duże jajka całe
3 żółtka
1 łyżka wanilii ( użyłam pastę waniliową)
1 i pół łyżki soku z cytryny
warstwa śmietanowa: 400 g śmietany 18%, 2 łyżki cukru, 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego - wymieszać
Ciastka zmiksować w malakserze lub tak jak ja włożyć do woreczka foliowego, przykryć ścierką i stłuc tłuczkiem :) Dodać stopione masło, wymieszać i wyłożyć na dno tortownicy, uklepując łyżką. Schłodzić w lodówce.
Ser zmiksować do uzyskania gładkiej masy, dodać cukier, jajka, żółtka, sok z cytryny i wanilię. Gładką masę wylać na schłodzony spód. Tortownicę owinąć szczelnie folią aluminiową i włożyć do większej blaszki. Nalać gorącej wody do połowy wysokości tortownicy i piec w 180 stopniach ok 1 godzinę. Kiedy wierzch jest ścięty posmarować go masą śmietanową i piec jeszcze ok 20 min.
Sernik najlepiej chłodzić całą noc w lodówce, wtedy smakuje najlepiej. Smacznego:)