Przygotowywanie tortów zawsze sprawiało mi przyjemność, zwłaszcza gdy robię je dla bliskiej mi osoby. Robię je zwykle z nutką zdenerwowania, zastanawiając się, czy osiągnę zamierzony efekt, zarówno wizualny jak i smakowy. Nie ukrywam, nie jest to najłatwiejszy wypiek w przygotowaniu, ale bez wątpienia urodziny są tym dniem w roku, kiedy warto poświęcić na to więcej czasu i sprawić przyjemność ukochanej osobie.
Tort z tego przepisu jest dość czasochłonny. Pracę nad nim najlepiej rozłożyć sobie na dwa dni - w pierwszy upiec biszkopty, w drugi zaś zająć się przełożeniem i ozdabianiem. Postawiłam na smak malinowy, jasny biszkopt przełożyłam dwoma rodzajami masy: śmietanową z malinami oraz musem malinowym. Z wierzchu pokryłam go masą maślaną barwioną na kilka odcieni różu, co dało piękny efekt ombre. Jeżeli nie jesteście wielbicielami masy maślanej, możecie pokusić się o zrobienie masy w oparciu o przepis na ten
tort czekoladowy, zwiększając odpowiednio ilość śmietany i mascarpone. Oba sposoby są świetne, ale krem maślany lepiej spaja tort, a na tym mi właśnie najbardziej zależało.
Nie przeciągając dłużej... zapraszam do zapoznania się z przepisem! :)
P. S. Niestety nie ma zdjęć w przekroju, bo tort był prezentem urodzinowym, ale musicie uwierzyć mi na słowo, że w środku wygląda równie dobrze, jak na zewnątrz :)
Czytaj więcej »