Nie wiem czy ktoś potrafi sobie wyobrazić moje szczęście wynikające z powrotu pieczywa do mojej diety. Co prawda nauczyłam się żyć całkowicie bez jakiegokolwiek pieczywa, jednak na dłuższa metę było to nie tylko uciążliwe, ale przede wszystkim wiązało się z dużymi wyrzeczeniami. Jedyny mój grzeszek i wyłom od diety podczas jej trwania to kupienie sobie kajzerki w prezencie imieninowym i zjedzenie jej z odrobiną masła J
Delicje, mówię Wam najlepszy deser na świecie!
Niestety nie każde pieczywo jest dla mnie, ale eksperymentuję i sprawdzam co mogę a czego muszę się wystrzegać.
Upiekłam J
Co prawda zastanawiacie się dlaczego mój chleb w niczym nie przypomina pierwowzoru? Jest kilka powodów takiego stanu rzeczy, a właściwie jeden kluczowy - chleb upiekłam z mojej ulubionej mąki z płaskurki. Mąkę kupuję z gospodarczego przemiału, pełnoziarnistą, więc jej właściwości są inne od zwykłej pszennej mąki chlebowej. Ciasto na chleb zrobiłam dokładnie wg przepisu, jednak zmiana mąki spowodowała, że nie miałam odwagi upiec chleba bez foremki – ciasto nie trzymało kształtu i nie pomogło podsypanie przy składaniu zwykłą mąką pszenną, a i barwa chleba jest zupełnie inna ze względu na pełnoziarnistość mąki.
Pewnie fajnie by było pochwalić się idealnie wypieczonym, rumianym bochenkiem z chrupiącą skórką, ale mój mimo niepozornego wyglądu jest pyszny i o dziwo długo zachował świeżość (rzadko spotykane w chlebach na drożdżach). Jeśli macie dostęp do mąki z płaskurki to polecam z całego serca korzystanie z niej, nie tylko daje doskonałe chleby, ale jako jeszcze starsza odmiana pszenicy (starsza od orkiszu) ma wyjątkowe walory odżywcze.
Przepis podaję za autorką zaproszenia do piekarni.
Pan Rustico
Starter:
150 ml ciepłej wody
1 łyżeczka cukru
26 g świeżych drożdży (7 g suchych)
125 g mąki pszennej chlebowej
Wodę wymieszać z cukrem i drożdżami. Pozostawić w ciepłym miejscu na 10 minut. Wymieszać z mąką, uzyskując konsystencję gęstej pasty. Przykryć folią i pozostawić w temperaturze pokojowej na 24 godziny.
Ciasto właściwe:
200 ml ciepłej wody
1 łyżeczka cukru
9 g świeżych drożdży (ok. 4 g suchych)
225 g mąki pszennej chlebowej + do podsypania
100 g mąki pszennej razowej
1 łyżeczka soli
1 łyżka oliwy
Wodę wymieszać z cukrem i drożdżami. Odstawić na 10 minut w ciepłe miejsce. Mąkę wymieszać z solą, starterem, rozpuszczonymi drożdżami oraz oliwą. Mieszać łyżką do uzyskania lepkiego ciasta. Przenieść na stolnicę i zagniatać przez ok. 10 minut, aż stanie się elastyczne i gładkie (rozciągać ciasto i składać z powrotem do siebie). Nie podsypywać za dużo mąką aby ciasto nie zrobiło się zbyt suche. Gotowe ciasto przełożyć do naoliwionej miski i pozostawić na co najmniej 1 godzinę do wyrośnięcia (do podwojenia objętości).
Blachę wysypać mąką.
Na blachę przełożyć ciasto. Rozciągnąć je na ok. 30 centymetrów długości, złożyć na pół – czynność dwukrotnie powtórzyć. Uformować bochenek, naciąć go kilkakrotnie ostrym nożem, posypać mąką i odstawić w ciepłe miejsce na 45 – 60 minut (powinien dobrze wyrosnąć). Wstawić do piekarnika nagrzanego do 240 stopni. Piec około 20 – 25 minut, aż się zrumieni a spód będzie wydawać głuchy odgłos.
Studzić na kratce.
Smacznego!!!
Chleb posypałam makiem, bo nie wiem czemu w takiej wersji najbardziej mi pasował - wybór był dobry.
Bardzo się cieszę, że znów będę mogła brać udział we wspólnym pieczeniu chleba, może nie za każdym razem, ale i tak sama możliwość cieszy.