Rzadko kuszę się na takie "tradycyjne" obiady. Zdecydowanie też, jeżeli przygotowuję jakieś sosy, gulasze, "jednogarnkowce", nie podaję ich z ziemniakami, ale rozmaitymi kaszami lub ryżem. Tym razem postanowiłam jednak dla odmiany zrobić obiad, który zasmakowałby zarówno tradycjonalistom, choć fani innowacyjnych rozwiązań w kuchni również byliby usatysfakcjonowani.
Obiad jest na wskroś sezonowy. Jedynym egzotycznym dodatkiem jest granat, który dodałam do surówki i posypałam puree. Opiera się na warzywach korzeniowych, kapustnych oraz strączkach.
Jest pstryczkiem w nos dla każdego, kto twierdzi, że zimną weganom musi być ciężko lub też muszą wydawać fortunę na składniki, aby stworzyć pełnowartościowy obiad.
Przeciwnie, bo nasze "zimujące" warzywa i owoce dają nam dużo możliwości.
W moim zestawie pojawia się topinambur, czyli słonecznik bulwiasty, który wraca do łask i możecie znaleźć go w dobrze zaopatrzonych warzywniakach, a jak nie zagadajcie w pobliskim w sklepie, a nuż go dla Was sprowadzą.
W gulaszu z kolei z tych bardziej oryginalnych, nieco zapomnianych - pojawia się brukiew. Ją również odnajdziecie, zapomnianą, osamotnioną, w skrzyniach warzywniaka. Pomijaną przez większość klientów, którzy nie wiedzą co z tą bulwą począć. Ja wiem i ten gulasz to dopiero początek. Pomysłów na to, co można z nią zrobić jest dużo, dużo więcej.
No dobrze, ale przejdźmy do rzeczy. Do przepisu oczywiście.
Składniki na puree:
- 0,5 kg ziemniaków, obranych i pokrojonych w sporą kostkę
- 0,5 kg topinamburu, obranego i pokrojonego w podobnej wielkości co ziemniaki
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 3 łyżki mleka sojowego
- sól do smaku
- świeżo mielona gałka muszkatołowa do smaku
- granat, pietruszka do dekoracji
Ziemniaki i topinambur umieścić w wodzie, doprowadzić do wrzenia, delikatnie posolić i gotować do czasu aż zmiękną. Około 15 minut. Odcedzić, dodać mleko sojowe i oliwę i utłuc tłuczkiem lub praską ( nie polecam blendera do robienia puree z ziemniakami, jeżeli mamy marchewkowe, selerowe, pietruszkowe, buraczane to ok). Doprawiamy gałką muszkatołową i ewentualnie odrobiną soli do smaku.
Przed podaniem posypujemy granatem i posiekaną natką pietruszki.
Składniki na gulasz:
- 1/2 szklanki zielonej soczewicy namoczonej przez noc w zimnej wodzie
- 1/2 kg brukwi, obranej, pokrojonej w 1,5 cm kostkę
- 3 duże marchewki, pokrojonej w krążki o grubości 1 cm
- 10 sporych pieczarek , pokrojonych w 0,5 cm plastry
- duża cebula, posiekana w kostkę
- 2-3 ząbków czosnku, przeciśniętych przez praskę lub drobno posiekanych
- 1 szklanka posiekanej czerwonej kapusty ( około 1/4 małej główki)
- 3-4 liście jarmużu porwane na drobne kawałki
- paczka krajanki sojowej przygotowanej wg instrukcji na opakowaniu i podsmażonej, 2 opakowania tempehu smażonego (Merapi Tempeh) lub tofu wędzonego pokrojonego w kostkę
- 2 szklanki gorącej wody
- 1 kartonik (500 g) puree pomidorowego
- 1 łyżka słodkiej papryki
- 1/2 łyżeczki pieprzu cayenne
- 1/2 łyżeczki kolendry
- 1/2 łyżeczki imbiru
- 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
- 1 łyżeczka soli
- olej
W rondlu o grubym dnie rozgrzać 3 łyżki oleju. Wsypać cebulę i zeszklić przez 4 -5 minut na średnim ogniu mieszając co jakiś czas. Dodać czosnek, paprykę, pieprz, kolendrę, imbir i kmin. Wymieszać i smażyć przez 2-3 minuty uważając, aby nie spalić czosnku. Następnie wsypać odsączoną soczewicę, dodać brukiew i marchewkę, wymieszać, zalać 2 szklankami wody i puree pomidorowym wymieszać. Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i gotować przez 20 minut. Następnie dodać kapustę, jarmuż i pieczarki, krajankę sojową przygotowaną wcześniej, tofu czy smażony/ naturalny tempeh.
Gotować kolejne 20 minut na średnim ogniu mieszając od czasu do czasu, pod przykryciem. Sos powinien się ładnie zagęścić. Podawać posypane natką pietruszki z puree ziemniaczano-topinamburowym i surówką z kapusty, jarmużu z granatem i sosem winegret.