oj oj :( Zła Miśka, Miśka niedobra!
Zapomniało mi się...
Ale już się przypomniało, więc wrzucam drugą część przepisu na wspaniałą nalewkę z kwiatów czarnego bzu i cytrynek.
Pierwsza część:
http://miskawkuchni.blogspot.com/2015/06/naleweczka-z-kwiatow-czarnego-bzu-czesc.htmlJeśli zainspirowaliście się moim przepisem macie słój pełen dobroci, który wygląda mniej więcej tak:
Jest w nim i cukier, i spirytus, no i sam ekstrakt z kwiatów i cytryn. Teraz rozlewamy nasz eliksir do butelek, wcześniej filtrując przez kilkukrotnie złożoną gazę.
Tak przygotowana nalewka jest już esencjonalna i smaczna, polecam jednak odczekać minimum miesiąc, wtedy smak spirytusu złagodnieje i będzie jeszcze pyszniejsza!
Przyznać się, kto skorzystał z tej receptury? :)