To chyba jeden z najładniej prezentujących się deserów, jakie udało mi się zrobić. Wykorzystałam do niego silikonową formę z serduszkami, wyłożoną folią, stąd te zmarszczki. Jeśli wolicie, do masy owocowej można dodać żelatynę i nie ma wtedy konieczności mrożenia deseru, ale ja akurat jej w domu nie miałam. Jesli wybierzecie opcję mrożoną, serduszka należy wyjąć z zamrażalnika na ok. 30 minut przed podaniem.
Składniki:
Spód (przepis z "Woman's health"):
- 190 g daktyli bez pestek
- 60 g wiórków kokosowych
- 25 g kakao
- 70 g orzechów włoskich
- 0,5 łyżeczki soli
Masa owocowa:
- duży kubek jogurtu naturalnego (użyłam tego z mleka owczego)
- ulubione owoce, użyłam truskawk + mrożonej mieszanki owoców leśnych
- łyżka miodu lub innej ulubionej substancji słodzącej, do smaku
- 2 łyżeczki żelatyny
Wszystkie składniki spodu wrzucamy do pojemnika blendera z ostrzem i bledujemy do ich rozdrobnienia i połączenia.
Wykładamy do jednej dużej lub kilku małych wybranych foremek i dociskamy do dna.
Składniki masy blendujemy na kocu dodając rozpuszczoną w odrobinie wrzątku i przestudzoną żelatynę.
Rozlewamy masę na wyłożony orzechowy spód i wstawiamy do lodówki do zastygnięcia lub do zamrażalnika.
SMACZNEGO!!!