Przepis zapożyczyłam ze strony fitandeasy.pl i troszkę go zmodyfikowałam.
Pestki granatu sprawiają, że sałata staje się nieco bardziej wykwintna. Można się pokusić o dodanie koziego sera i o sos na bazie octu balsamicznego z miodem. No ale to byłaby troszkę droższa wersja.
Składniki:
Główka sałaty masłowej
1 awokado
1 czerwony grapefruit
1/3 granatu
Sałatę myję, wkładam do wirówki (swoją drogą wirówka do sałaty to niezbędny gadżet w każdej kuchni, nic nie jest w stanie tak dokładnie osuszyć sałaty), odlewam wodę po odwirowaniu, rwę na drobniejsze kawałki i wrzucam do miski. Awokado obieram, kroję w kostkę (im bardziej dojrzałe, tym łatwiej odchodzi od pestki), przekładam do miseczki, skrapiam sokiem z cytryny, w przeciwnym razie ściemnieje. Grapefruit'a obieram ze skórki, z każdej pojedynczej cząstki obieram białe błonki, a następnie cząstki rozdzielam palcami na mniejsze kawałki. Obieranie z błonek to inaczej filetowanie, bardzo żmudna i nieprzyjemna robota, szczególnie gdy sok z owocu pryśnie do oka :). Pestki z granatu wyciągam palcami i posypuję nimi sałatę. Następnie dodaję do niej grapefruit'a i awokado. Całość polewam sosem i lekko mieszam.
Sos:
2 łyżki soku z cytryny
trochę cukru
nieco więcej niż szczypta pieprzu
łyżeczka musztardy Dijon
2 łyżki oliwy z oliwek
Składniki sosu z wyjątkiem musztardy mieszam intensywnie, aż się połączą, a sos zgęstnieje. Wtedy dodaję musztardę i ponownie mieszam. Sosem polewam sałatę.
Koszt całości: ok. 8 zł