Tak mi się nudziło, że aż mnie nosiło ;). - Żartuje. A tak na poważnie, to zachciało mi się jabłecznika, ale nie zwykłego, tylko z bezą - jak postanowiłem, tak zrobiłem. Przepis bardzo prosty do wykonania - jeśli nawet ja (facet) dałem radę ;).
Składniki:- 4 jaja
- 8 jabłek
- pół szklanki cukru
- 1 cała kostka masła
- opakowanie proszku do pieczenia
- 0,5 kg mąki pszennej
- opakowanie cukru waniliowego
- 3 łyżki oleju lub smalcu
- cynamon (opcjonalnie)
Wykonanie
Żółtka oddzielamy od białek i dodajemy do nich , masło, mąkę, cukier waniliowy oraz proszek do pieczenia. Wszystko razem łączymy ze sobą i wyrabiamy ciasto. Dobrze wyrobione ciasto dzielimy na dwie części - jedną większą. Tą większą dajemy do lodówki, a mniejszą wkładamy do zamrażalnika.
W międzyczasie obieramy jabłka i kroimy je na grubsze plasterki(ja tak bynajmniej lubię). Dodajemy cukru jak ktoś lubi słodsze oraz cynamon (opcjonalnie).
Po 30 minutach wyciągamy ciasto z lodówki i zamrażalnika. Ten większy kawałek wykładamy na blachę, posypujemy ciasto bułką tartą (to zapobiegnie przesiąkanie soków z jabłek na ciasto). Następnie kładziemy jabłka, a na nie rozprowadzamy ubite na sztywno białko. Na sam koniec na tarce o grubych dziurkach ścieramy ciasto z zamrażalki.
Ja piekę ciasto na patyka, bo mam stary zielony piecyk na prąd, więc nie jestem w stanie powiedzieć ile się powinno piec.