Witajcie :) powoli staje się normą, że u mnie raz na słodko, raz słono.... a dzisiaj zapraszam na pyszne,
nieco orientalne,,
kotleciki,, z boczniaków; fajne samodzielnie, z pełnoziarnistym chlebem lub ryżem i sałatą. Przepis pochodzi z książeczki, którą niebawem (+ dwie inne) będzie można wygrać u mnie w konkursie, do wzięcia w nim udziału już dziś zachęcam....
A kotleciki..,? Oto one
BOCZNIAKI W KOKOSOWEJ PANIERCEprzepis z książki M. Białołęckiej ,,Zaskakujący kokos i jego uzdrawiające właściwości,,
250 g boczniaków 100 ml. mleka kokosowego 1 łyżka brandy1 łyżka drobno startego imbiru1/4 łyżeczki świeżo zmielonego zielonego pieprzu 1/4 łyżeczki soli (szczypta) 1 łyżeczka ciemnego sosu sojowego 3 łyżki soku z cytryny 1/2 łyżeczki otartej skórki z cytryny 1/2 łyżeczki otartej skórki z pomarańczy mąka kokosowa 1 jajko wiórki kokosowe olej kokosowy do smażenia
Boczniaki myjemy, ścinamy twardą nóżkę a jeśli kapelusze są bardzo duże to przekroić je na połowę. Przygotować marynatę: mleko kokosowe, brandy, imbir,pieprz i sól, sok z cytryny oraz skórki wymieszać i dodać boczniaki. Odstawić do zamarynowania na kilka godzin*
Odsączyć kapelusze z marynaty, kolejno obtaczać w mące kokosowej, rozbełtanym jajku i wiórkach kokosowych. Odstawić tak obtoczone do lodówki na 1 godzinę.
* długie marynowanie ma na pewno swoje uzasadnienie dlatego warto zamarynowac boczniaki,, na noc,, a rano obtoczyć w panierce i ponownie wstawić do lodówki na przynajmnej godzinę. Chociaż.... ja z czystego łakomstwa ;) marynowałam w sumie dwie godziny i też były ok. Bardzo smaczne, aromatyczne ; chociaż nie miałam oleju kokosowego zapach smażonych boczniaków byl zniewalający - trzeba tylko uważać, by smażyć na dobrze rozgrzanym oleju ale niezbyt dużym gazie, by nie spalić wiórków.
Smażyć na rozgrzanym oleju po 3 minuty z każdej strony. Odsączyć na papierze kuchennym.
Smacznego...