Są warzywa, które bez obróbki termicznej są niesmaczne lub wręcz niejadalne. Są takie, które gotujemy, bo tak nas nauczono, nie zastanawiając się, czy nie lepsze byłyby na surowo. Są też i takie, które wcinamy jako świeżą zieleninę i nie przychodzi nam nawet do głowy, że można je piec, dusić, grillować, gotować, smażyć.
Nie docenimy w pełni wielu składników, jeśli nie przekroczymy pewnej bariery, jaką tworzą nasze przyzwyczajenia. Wiele osób nie próbowało kalafiora czy buraka na surowo. Odwrotna sytuacja ma miejsce w przypadku kalarepy, którą owszem, sama najchętniej chrupię zaraz po obraniu, ale przecież równie ciekawie smakuje w daniach obiadowych, np. faszerowana i zapiekana, albo jako składnik
stir fry. Świeży ogórek w azjatyckim makaronie również wypada bardzo dobrze. Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie zapiekane awokado.
U mnie debiutuje dziś rzodkiewka na ciepło, w bardzo prostym wydaniu, bo w towarzystwie tylko trzech innych składników (nie licząc ziół i przypraw).
Ta nowalijka zasługuje chyba na więcej uwagi, niż zwykle jej poświęcamy. Dostępna jest przecież na targowiskach od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Mój Tata zawsze powtarza, że to roślina krótkiego dnia, czyli ma u nas świetne warunki przez znaczną część roku. A mimo to jest wciąż niedoceniona i lekceważona, spychana na dalszy plan jako dodatek do kanapek czy twarożku.
Tej wiosny dałam też szansę natce rzodkiewki i ukręciłam pesto. Przyznam zupełnie szczerze, że mnie nie zachwyciło (dlatego przepis nie doczekał się publikacji na blogu), ale myślę, że mimo wszystko jest godne uwagi- lekko gorzkawe, to fakt, ale też przyjemnie pikantne. Jeśli liście rzodkiewki są ładne i jędrne, to po dokładnym umyciu świetnie sprawdzają się jako dodatek do kanapki- zamiast sałaty. Kolejny schemat przełamany.
dla dwóch osób
- pół szklanki suchego brązowego lub czarnego ryżu (u mnie pół na pół oba rodzaje)
- 7 rzodkiewek
- 1 szklanka ugotowanej cieciorki (może być też z puszki)
- 1 cebula
- 1 ząbek czosnku
- mielone nasiona kolendry i kumin
- świeża mięta, bazylia, pietruszka
- sól, pieprz
- odrobina oleju
- Ryż gotować pod przykryciem w szklance osolonej, wrzącej wody przez ok. pół godziny, aż będzie miękki i wchłonie całą wodę (może zajść potrzeba przemieszania go w międzyczasie lub dolania więcej wody).
- Pod koniec gotowania ryżu pokroić cebulę, rzodkiewki, poszatkować czosnek i zioła, utrzeć przyprawy w moździerzu.
- Rozgrzać na patelni olej, wrzucić cebulę i czosnek. Gdy cebula się zeszkli dodać rzodkiewki, a po kilku chwilach dorzucić cieciorkę. Doprawić mielonymi przyprawami, dodać ugotowany ryż.
- Wymieszać wszystko i posypać świeżymi ziołami.
- Smacznego!