Po wszystkich perturbacjach z ostatnich miesięcy nadszedł czas na wielką reaktywację...:)
Od samego rana przez myśl przechodziły mi miliony pomysłów, przepisów i eksperymentów. Ostatecznie w wyniku nadmiaru opcji chwyciłam swoją najlepszą deskę ratunku, czyli Nigelle.
Na balkonie zalegały kilogramy jabłek z dorodnych tegorocznych zbiorów, więc wybór wydawał się idealny. Nie myliłam się. Ciasto z dodatkiem żółtego sera, które na początku za bardzo mnie nie przekonywało okazało się przepyszne. Jeszcze bardziej smaczny okazał się środek. Podwójna dawka jabłek w postaci musu i ósemek zachwyciła swoją konsystencją i smakiem.
ciasto:
50 g zimnego masła pokrojonego w kostkę50 g margaryny250 g mąki pszennejpłaska łyżeczka proszku do pieczenia50 g drobno stratego cheddara (ja użyłam królewski)1 duże jakoszczypta solilodowata woda
nadzienie:
1,75 kg jabłek40 g niesolonego masłacynamon mielonyszczypta gałki muszkatowej2 duże jajka, rozkłócone100 g drobnego cukru
Ciasto robimy w malakserze zwykłym sposobem. Łączymy ze sobą masło, margarynę, mąkę i szczyptę soli. Ucieramy tak długo, aż wszytko uzyska konsystencję bułki tartej. Następnie dodajemy tarty ser, jajko i tyle wody, żeby wyrobić ciasto. Przekładamy je na blat i dzielimy w proporcjach 2:1. Formujemy krążki, zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na minimum 20 minut.
750g jabłek obieramy i kroimy w kostkę. Podsmażamy na maśle, a gdy zmiękną miksujemy na gładką konsystencję. Doprawiamy cynamonem i gałką, dodajemy 2/3 jajek i cukier, całość mieszamy. Pozostałe jabłka obieramy i kroimy na ósemki.
Większą porcję ciasta wyciągami z lodówki i rozwałkowujemy do takiego rozmiaru, aby pokryte zostały w jednym kawałku spód i boki tortownicy. Wlewamy na ciasto mus i zatapiamy w nim pozostały kilogram jabłek - ósemek. Całość przykrywamy, rozwałkowaną drugą porcją ciasta i zawijamy wystające boki tak aby nic nie wyciekło.
Ciasto wstawiamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika. Pieczemy 15 minut, po czym zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy kolejne 30 minut. Po wyciągnięciu z piekarnika pozostawiamy do ostygnięcia.