O zrobieniu blin myślałam już od dłuższego czasu, ale jakoś nie mogłam się za nie zabrać. W końcu przejrzałam przeróżne przepisy w internecie, sprawdziłam z czym się je podaje. Oczywiście żadna znaleziona receptura nie odpowiadała mi w 100%, dlatego też zrobiłam bliny po swojemu i jestem usatysfakcjonowana.
Podobno bliny najczęściej podaje się z kawiorem, ale ja jakoś nie miałam go w lodówce i podałam je na słodko. Jabłka podsmażyłam na maśle z cynamonem. To było pyszne.;)
Składniki na 25 sztuk:- 100g mąki pszennej typ 650
- 100g mąki gryczanej
- 300ml mleka
- 2 jajka
- 15g drożdży
- łyżeczka cukru
- szczypta soli
Z połowy ciepłego mleka, drożdży i cukru przygotowujemy rozczyn- wszystkie składniki mieszamy i odstawiamy na bok.
Białka jaj ubijamy na sztywną pianę z dodatkiem soli.
Do miski przesiewamy mąki, dodajemy żółtka, resztę mleka oraz rozczyn. Całość dokładnie miksujemy. Dodajemy do niego ubite białka i mieszamy łyżką. Ciasto odstawiamy do wyrośnięcia na około godzinę, do podwojenia objętości.
Po tym czasie smażymy niewielkie bliny na oleju rzepakowym (tak jak ja) lub na suchej patelni.
Smacznego:)