Ciasto piekłam od świąt już cztery razy. Zawsze z zamiarem wrzucenia na bloga. Znikało tak szybko, że nie udało mi się zrobić zdjęć. Do wczoraj.
Ciasto jest genialne. Wilgotne a jednak puszyste, słodkie z delikatną nutą goryczy. A jak pachnie ...
Dla uczulonych na jajka są dwa wyjścia: zastąpić je przepiórczymi lub użyć siemię. Zmielone i rozbełtane w ciepłej wodzie. W przypadku siemienia ciasto nie będzie już takie puszyste ale i tak będziecie zaskoczeni smakiem.
Składniki:
dwie pomarańcze o wadze około 200 - 250g (gotować w całości przez 2 godziny na wolnym ogniu - chyba, że ktoś jak ja ma płytę zamiast ognia to wolnej płycie ;-)
6 jajek (lub 18 jajek przepiórczych lub 3 łyżki siemienia namoczonego w 9 - 12 łyżkach ciepłej wody)
200- 250g cukru trzcinowego
200g zmielonych migdałów
50g mąki ryżowej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
łyżeczka sody
2 łyżki kakao lub karobu - dla uczulonych na kakao
I wykonanie.
Oprócz ewidentnej uciążliwości w postaci oczekiwania na pomarańcze jak zwykle banalne.
Ugotowane pomarańcze muszą całkowicie wystygnąć. Wywalam je zaraz po ugotowaniu na balkon i po godzinie są już OK. Można ugotować dzień wcześniej i wtedy spokojnie stygną sobie przez noc.
Jajka ubijam z cukrem. W tym czasie blenduję pokrojone na cząstki pomarańcze - mogą zostać niewielkie kawałki skórek - będą wyczuwalne w cieście ale to mu tylko doda. Smaku doda. Mu. Temu ciastu. :-)
Aha, zapomniałabym . Na początku włączam piekarnik, 170 stopni góra/dół.
Do ubitych jajek (z cukrem) dodaję stopniowo migdały wymieszane z mąką ,sodą i kakao (ja daję karob). Aż do połączenia składników. Na koniec rozdrobnione pomarańcze. Wszystko robię w robocie kuchennym, którego szczęśliwą posiadaczką jestem od miesiąca. Wrzucam co trzeba, włączam i praktycznie samo się robi ...
Uzyskaną masę przelewamy do wysmarowanej jakimś tłuszczem (olej, masło) i wysypanej mąką okrągłej blachy o średnicy 24 cm. Ja smaruję tylko boki a spód wykładam papierem do pieczenia.
I pieczemy 60 - 70 min.
Niestety ciasto powinno raczej całkowicie ostygnąć przed konsumpcją co jest trudne bo zapach roznosi się tak obłędny, że trudno się powstrzymać.
Smacznego!