Czekolada odgrywa ważną rolę w moim życiu.
To jeden z ''darów losu'' którego w moim dzieciństwie wiecznie było mało. Bo i wszystkiego było mało na półkach w sklepie. Obecnie to najczęstszy gift jaki otrzymuję. Moje dzieci walczą z silną wolą i matką na widok czekolady. Zwłaszcza gdy na widoku jest ptasie mleczko lub słoik Nutelli. Mąż, niby nie lubi, a opierniczy całą tabliczkę bez zająknięcia.
Zbliża się okres świąteczny i moja magiczna szuflada ''nabiera kalorii''. Poczynam zapasy.
Ja, choć kocham kostki roztapiające się w palcach, to moim numerem jeden są ciasta czekoladowe.
A gdy jeszcze jest wilgotne i z '' czymś'' to już jestem w niebie ;)
I dzisiaj mam dla Was taki przepis.
Ciasto mocno czekoladowe, wilgotne i z gruszką.
Składniki:1 tabliczka gorzkiej czekolady
200 g masła
3 jajka
200 g cukru
szklanka* mąki pszennej
szczypta soli
6 twardych gruszek
1 cytryna
2 szklanki wody
kilka goździków
kora cynamonu ( opcjonalnie cynamon w proszku)
gałązka rozmarynu
2-3 łyżki miodu
* szklanka= 250 ml
PROPONUJĘ rozpocząć prace od przygotowania gruszek.Gruszki obieramy ze skórki ( zostawiamy ogonki) Sprawdzamy czy ''stoją'' Jeśli nie, delikatnie przycinamy od spodu.
Wodę, miód, cynamon, goździki, skórkę z cytryny i rozmaryn doprowadzamy do wrzenia. Wkładamy gruszki. Pod przykryciem gotujemy 20- 30 min ( aż owoce będą miękkie).
Po tym czasie gruszki wyciągamy na durszlak aby obciekły.
Czekoladę kruszymy w kawałki i rozpuszczamy z masłem w kąpieli wodnej.
Jajka i cukier ubijamy na puszystą masę. Przestudzoną masę czekoladową dodajemy do jajek i łączymy. Miksujemy na wolniejszych obrotach. Następnie dodajemy przesianą mąkę i sól. Dokładnie łączymy składniki.
Cały efekt polega na podaniu ciasta w małych porcjach pieczonych oddzielnie.
Ja nie posiadam małych foremek. Z pomocą mi przyszły zwykłe filiżanki do kawy.
Mocna natłuszczamy formy, filiżanki, co posiadamy ( można obsypać kakao).
Napełniamy na ok 1/2 wysokości wkładamy gruszkę w środek.
Pieczemy w 180 st ok 25-30 min ( do suchego patyczka)