Myśląc 'ryż na słodko', widzę jabłko i cynamon, ale czasami potrzeba odmiany, odejścia od tego, co znane i sprawdzone. Nie da się inaczej odkryć czegoś nowego.
A ja, chociaż panicznie boję się zmian, to jednak czuję potrzebę eksperymentowania, głód poznawania i doświadczania.
Gdyby tylko ten strach nie był taki silny...
Czekoladowo-bananowo-migdałowy, budyniowy ryż na mleku podany z bananem, grejpfrutem i świeżymi daktylami
- 30g ryżu brązowego
- ok. 2/3 szkl. mleka roślinnego
- siemię lniane
- niepełna łyżka budyniu czekoladowego w proszku
- łyżeczka płatków migdałowych
- 1/2 banana
- ziarenka z laski wanilii
- dodatki
Wieczorem gotowałam ryż we wrzątku, aż wchłonął prawie całą wodę (ok. 40 min). Ryż zalałam prawie 1/2 szkl. mleka, dodałam ziarenka z laski wanilii, przykryłam i zostawiłam na noc. Rano gotowałam ryż aż się rozklei. W międzyczasie uprażyłam płatki migdałowe, pokroiłam banana i rozprowadziłam proszek budyniowy w niewielkiej ilości zimnego mleka. Pod koniec gotowania do ryżu dosypałam siemię lniane i płatki migdałowe; dodałam pokrojonego banana i gotowałam jeszcze trochę, często mieszając. Na sam koniec wlałam, mieszając, rozprowadzony w mleku budyń i trzymałam na ogniu do uzyskania pożądanej konsystencji. Podałam z grejpfrutem, bananem i daktylami.


Zabiegany dzień, w miłym towarzystwie. I kto powiedział, że znajomości internetowe nie mają sensu? A może po prostu potrzeba wspólnego problemu, wspólnego wroga. Zrozumienia. Akceptacji.