Podczas biedronkowego szału na azjatycki tydzień, który miał miejsce jakieś 2 miesiące temu, zaopatrzyłam się w ogromne ilości wszelkiego rodzaju niecodziennych makaronów. Teraz staram się je stopniowo wykorzystywać. Nietypowe makarony zasługują na nietypowe podanie. Dlatego eksperymentuję, z różnymi rodzajami sosów i pest wzbogacając je małą orientalną nutką. Do tego dodatek pieczonych kasztanów, które stają się coraz bardziej popularne i doceniane.
W dzisiejszym obiadku wykorzystałam wszystko, na co mam aktualną "fazę", czyli szpinak, kokos (tu mleko kokosowe), tofu i dynia. Czy to mi kiedyś zbrzydnie?
Dzisiaj zrobiłam sobie dzień wolnego od szkołwy, właściwie to bez powodu. Chciałam odpocząć, odespać ... Udało się, niecodziennie zdarza mi się budzić o godzinie 10:00. Jednak właśnie tego potrzebowałam, długiego snu.
Jutro wycieczka na wystawę "the human body" i weekend w "dużym mieście", zakończony 6-godzinnymi zajęciami z matematyki i biologii.
Mówią, że głupi ma szczęście.. To prawda, przypadkowo załapałam się na darmowy trening personalny, który czeka mnie jutro. W końcu dowiem się, jak słabą mam kondycję i jak wiele przede mną pracy nad swoim ciałem. Tak to jest, gdy brakuje nam czasu i motywacji do ćwiczeń.
SKŁADNIKI:
- 50g makaronu z tapioki
- 100g szpinaku
- 100g mleka kokosowego
- garść kasztanów jadalnych
- 50g tofu
- kawałek dyni hokkaido
- 3 łyżki wiórków kokosowych
- przyprawy: pieprz ziołowy, czosnek niedźwiedzi, imbir, curry, zioła prowansalskie
WYKONANIE:
- kasztany i dynię pieczemy ok 15 min
- szpinak blendujemy z mlekiem kokosowym, dodajemy wiórki i przyprawy- całość mieszamy
- makaron wrzucamy do gotującej się wody- gotujemy ok 5 min, po czym odcedzamy
- ugotowany makaron podajemy z gotowym pesto, kawałkami pieczonej dyni i kasztanów oraz pokrojonym w kostkę tofu
ps. osobiście skusiłam się na dokładkę :3