Uwielbiam serniki, ale to już wiecie, a że październik zapowiedziałam jako miesiąc jabłeczników, no to tadammm: jabłecznik serowy lub sernik jabłkowy jak kto woli, ważne że smaczne;-)
Składniki:
600 g wegańskiego serka (przepis znajdziecie tu) można też zamienić na tofu naturalne
500 g jabłek (waga ze skórką i gniazdami nasiennymi)
150 g mąki (użyłam 60 g pszennej pełnoziarnistej i 90 g białej pszennej)
2 duże banany
120 g cukru
łyżka cynamonu
sok z 1 cytryny
100 ml oleju roślinnego
3 łyżki mąki ziemniaczanej (ja użyłam mąki z tapioki)
Przygotowanie:
Banany zblendować na gładką masę. Zagnieść ciasto z mąki, 2 łyżek cukru, oleju i 2-3 łyżek zblendowanego banana.
Ciasto zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na 30 minut.
W tym czasie obrać jabłka, zetrzeć na tarce na średnich oczkach i wymieszać z sokiem z cytryny. W dużej misce połączyć: serek, resztę masy bananowej, cukru, mąkę z tapioki/ziemniaczaną i jabłka.
Schłodzonym ciastem wylepić formę do pieczenia wysmarowana olejem i podpiec około 20 minut w temp. 180 C.
Po upieczeniu i wystudzeniu spodu do ciasta wypełnić je masą serową
![20151002_173652[1]](http://www.greenscarf.pl/wp-content/uploads/2015/10/20151002_1736521-1024x576.jpg)
i piec około 1 godziny w temp. 180 C. Sernik może trochę urosnąć, ale nie przejmujcie się , na 100 % opadnie i tak ma być. Najlepszy jest na drugi dzień i trzymany w lodówce, ale to nie jest aż tak potrzebne, wystarczy że przestygnie.
![20151003_123859[1]](http://www.greenscarf.pl/wp-content/uploads/2015/10/20151003_1238591-1024x576.jpg)
![20151003_123835[1]](http://www.greenscarf.pl/wp-content/uploads/2015/10/20151003_1238351-1024x576.jpg)
Smacznego!