Przyznaję się bez bicia, że jestem uzależniona od lodów najwięcej ich pochłaniam w okresie zimowym. Słodycze mogły by dla mnie nie istnieć ale z lodów nie potrafiłabym zrezygnować. Najczęściej sięgam po waniliowe jednak ostatnio troszkę mi się przejadły dlatego postanowiłam zaszaleć i stworzyć kilka wariacji smakowych. Dzisiejsza moja propozycja jest to połączenie gęstego, kremowego jogurtu z dodatkiem kwaśnej cytryny i limonki z egzotyczną marakują. Standardowo lody zostały posłodzone surowym miodem i wyjątkowo sporą ilością białego cukru, którym przełamałam smak kwaśnych owoców. Lody swoją kremową konsystencję zawdzięczają żółtkom jaj, które ubiłam na parze z cukrem dzięki temu lody przypominają w smaku i konsystencji tradycyjne lody na śmietanie i mleku. Zapraszam na lodową ucztę smaków ;)
Składniki:
- 100 ml soku z cytryny i limonki (2 cytryny i 2 limonka)
- skórka otarta z 1 limonki
- miąższ z 5 owoców marakui
- 6 łyżek drobnego cukru
- 4 łyżki miodu (użyłam surowego)
- 3 żółtka jaja
- 1 łyżka oleju roślinnego
- 600 g kremowego jogurtu greckiego tłustego
Wykonanie:
W rondelku umieszczamy miąższ z owoców marakui, sok z cytrusów, cukier i skórkę otartą z limonki. Doprowadzamy do wrzenia zmniejszamy płomień na średni i gotujemy przez 10 minut. Przecieramy przez sito by pozbyć się pestek. Następnie żółtka jaja ubijamy na parze z 3 łyżkami cukru na puszystą białą masę (przez około 3 minuty) pod koniec dodajemy olej. Do ubitych jajek dodajemy syrop z marakui i pozostały cukier. Dokładnie mieszamy. Jogurt łączymy z miodem i przestudzoną masą jajeczno - owocową. Dokładnie mieszamy. Masę przykrywamy szczelnie folią spożywczą i chłodzimy w lodówce przez noc. Schłodzoną masę przelewamy do maszyny do lodów i postępujemy według instrukcji producenta. Lody wstawiamy do zamrażalki na około 2 do 3 godzin.
Jeżeli nie posiadacie maszynki do lodów to schłodzoną masę mrozimy w większym pojemniku i przez 3 godziny co 30 minut miksujemy do napowietrzenia masy i rozbicia kryształków lodu.
Smacznego.